Autor [EN] [PL] [ES] [PT] [IT] [DE] [FR] [NL] [TR] [SR] [AR] [RU] Wątek: Śmiech to zdrowie :D  (Przeczytany 61519 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ryuuza

  • exADMiN
  • *
  • Wiadomości: 1054
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Śmiech to zdrowie :D
« dnia: Piątek, 24.10.2008, 09:45 »
Mlodszy brat -"Masz dobry kawal..." wlasnie sie urodzil :)

Zaczynamy starym, dobrym bash'em:

<dzic> Przebojem ma być gra PZPN 2009 RPG jesteś szefem mafii, prawdziwego państwa w państwie zajmującej się szwindlami w lidze piłkarskiej kontrolujesz sprzedawanie meczów dbając o interesy swoje i kolesi. Wspiera Cię mafia międzynarodowa UEFA i FIFA z którymi musisz się dzielić zyskami.
<guki>Zapomniałeś o grywalości i nieskończonym trwaniu wartkiej akcji dodatkowo można ściągnąć patch w postaci kuratora.
<2760kt>Kolega zapomniał wspomnieć także o specjalnym trybie kariera. Na początku możesz grac jako Fryzjer, Prezes PZPN lub jego zastępca, po skończeniu pierwszego sezonu do tej trójki dochodzi także pewien trener, który trenował między innymi Koronę Kielce i Legię Warszawa. Podobno po dziesięciu sezonach grasz. To już niespodzianka.
<macio>Pokonując ostatniego boss`a - Platiniego, stajesz się Don Listkiewiczem.
<pakk3>Świetne! a w wersji demo, będzie można tylko dwoma klubami sprzedawać mecze.
<buk>Tak. Ale kiedy działa tryb multiplayer gdzie możesz grać z innymi graczami na pozycjach piłkarzy, sędziów i działaczy. Każdy z nich może mieć swoje lewe ciemne interesy - często sprzeczne z innymi . Gra jest wtedy bardziej wciągająca i emocjonująca.
<hannibal>I co najważniejsze - możesz trwale eliminować swoich przeciwników nieopodal warszawskich mostów.
« Ostatnia zmiana: Czwartek, 21.04.2011, 20:19 wysłana przez Yasiu »
John Constantine: "Dlaczego ja, Gabrielu? To sprawa osobista, tak?"
Gabriel: "Umrzesz młodo bo od 15 roku życia paliłeś 30 papierosów dziennie. Pójdziesz do piekła przez życie jakie wiodłeś. Masz przesrane."

FaFa Ragaman

  • Gość
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #1 dnia: Piątek, 24.10.2008, 09:51 »
i dalej z bash'a



<Kacper> kumpel ma kantor
<Kacper> i taką scenę opowiadał wczoraj w knajpie
<Jez> dawaj:)
<Kacper> w kantorze u niego przy uczelni przyszła panna z koleżanką w piątek i wymienia 100 rubli, ten mówi że to strasznie mało i się nie opłaca bo dostanie 8/9zł a ta do niego, że niemożliwe musi być więcej, on jej pokazuje kurs i daje 8 czy tam 9zł a jej koleżanka ryknęła ze śmiechu i mówi "dałaś dupy za 8 zł"

Offline ryuuza

  • exADMiN
  • *
  • Wiadomości: 1054
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #2 dnia: Piątek, 24.10.2008, 12:01 »
Szkoła, nauczycielka pyta klasę:
- Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedz to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza delikatnie oblizuje gałkę,
druga ssie go całymi ustami tworząc z loda stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda.
Która z nich jest mężatka? Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, ze ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedz brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba
mi się pani tok rozumowania...

Świstak mówi do Bogusława Lindy:
- Co ty k...wa wiesz o zawijaniu?

Zajączek z Niedźwiedziem łowią ryby. Złowili złotą rybkę, która naturalnie powiedziała,
że spełni 3 życzenia każdego z nich. No to Miś od razu mówi:
- Chciałbym być jedynym samcem w tym lesie, a reszta same samice! - Spełniło się.
Zajączek na to, że chciałby motor. Dostał go.
Misio znowu swoje:
- Chciałbym, żeby w całym kraju były same samice, i tylko ja jeden samiec! 
- Nie ma sprawy - mówi rybka.
Zajączek, że chciałby kask.
Misio wypowiada swoje ostatnie życzenie:
- chciałbym, żeby na całym świecie były same samice, i tylko ja jeden samiec - I spełniło się.
Zajączek z kaskiem na głowie, gotowy do odjazdu na swoim motorze krzyczy ostatnie życzenie: 
-A ja chciałbym, żeby misio był gejem!

Nie programuj w święta - bug się rodzi

Mąż wchodzi na wagę łazienkową i z całej siły wciąga brzuch. Żona patrzy na to z politowaniem i pyta:
- Myślisz jałopie, że ci to pomoże?
- Oczywiście, że pomoże. Tylko w ten sposób mogę zobaczyć ile ważę.

Wchodzi facet do windy, patrzy a tam wąż myje nogi :)

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...

Siedział Jarek przy ognisku i spalił dowcip:)
Siedzi Gościu na fotelu i słyszy szum w szafie. Patrzy a tam ciuchy wyszły z mody!

Żona mówi do męża:
- Kochanie, nasza służąca mówi, że jest w ciąży.
- Bredzi. Nie ma takiego lekarza, który by to stwierdził już na trzeci dzień.

Przychodzi garbata baba do lekarza a lekarz na to:
-  Co pani się tak czaji?? :P

Na ławce w parku siedzi dzieciak i zajada cukierek za cukierkiem.
Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi :
- Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają Ci zęby.
Malec patrzy na faceta i mówi:
- Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
- Tak? A tez jadł tyle cukierków?
- Nie, on się po prostu nie wp.....ał w nie swoje sprawy.

Wchodzi facet do windy, a tam.. schody.

Małżeństwo siedzi przy obiedzie. Żona do męża:
- Wiesz Stasiu, kiedy pomyślę, że nasze małżeństwo trwa już
25 lat, to ciepło mi się robi przy sercu. Mąż odpowiada:
- Daj spokój Helena, po prostu cycek wpadł Ci do zupy.

Wiecie jak rozpoznać Poznaniaka w Londynie?
Po tym jak się wita... what`s up tej?!

Facet zobaczył na ulicy kobietę z idealnymi piersiami. Podbiegł do niej i spytał się:
- Czy dasz mi jedną ugryźć za stówę?
- Wal się pan!
- To może za tysiąc?
- Nie jestem dziwką!
- A za 10.000 zł?
Kobieta pomyślała sobie, że to spora sumka i warto ją zdobyć.
- Dobrze, ale nie tu.
Poszli w ciemny zaułek, gdzie kobieta rozebrała się od pasa w górę pokazując najpiękniejsze piersi na świecie.
Facet zaczął je lizać, pieścić, ssać i całować, ale nie gryzł. W końcu  zniecierpliwiona kobieta powiedziała:
- To ugryzie pan czy nie?!
- Nie, trochę drogo...

Blondynka przed lustrem:
- Lustereczko powiedz przecie kto jest najpiękniejszy na tym świecie?
- Odsuń się bo nie widzę...

Reklama TV
- Facet kładzie zegarek na ziemi, przejeżdża po nim rower. Facet podnosi zegarek,
pokazuje - zegarek jest w stanie idealnym. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
- Facet kładzie zegarek na szosę, przejeżdża po nim ciężarówka, facet
podnosi zegarek - nie ma na nim nawet drobnej rysy. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
- Facet kładzie zegarek na torze kolejowym, przejeżdża po nim pociąg,
facet go podnosi - zegarek jak nowy. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
- Facet kładzie zegarek na kamieniu i wali młotkiem. Zegarek rozsypuje się w drobny mak.
Głos zza kadru: "To jest młotek firmy Bosch"

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz czemu pani tak długo nie było?
Bo byłam chora.

W szkole. Trzecia klasa, lekcja matematyki. Miasto - Cieszyn
- Aniu, co robi twój tata?
- Jest nauczycielem w przedszkolu.
- A ile zarabia?
- 760 zł
- A mama?
- Mama jest bibliotekarką i zarabia 640zl
- To ile wynosi wasz budżet?
- 1400 zł miesięcznie.
- Bardzo dobrze, piątka. Jasiu, a twój tata?
- Mój tata jest celnikiem na przejściu kolejowym i zarabia 900 zł, mama pracuje w izbie celnej
na przejściu samochodowym i zarabia 850 zł, nasz budżet wynosi 5000zl miesięcznie.
- Eh, Jasiu, no źle, znów będę ci musiała jedynkę postawić...
- Ch*j mnie to boli, przynajmniej żyjemy jak ludzie...

- Barman! Wódki!
- Coś się stało?
- Tak... Dowiedziałem się w końcu, co to znaczy "robić loda".
- O! To pięknie! Wobec tego może zaproponuję w ramach promocji szampana za pół ceny!?
- Nie! Ten smak może zabić tylko wódka...

Szedł duży kot drogą i spotkał małego.
-duży kocie gdzie idziesz?
-daj spokój mały nie mogę ci powiedzieć
-no ale duży kocie no powiedz proszę
-nie, nie  mogę
-no ale duży kocie???
-no dobra, idę trochę po dupczyć
- a mogę iść z tobą duży kocie?
- nie możesz bo jesteś jeszcze za mały i nie wiesz jak to się robi
- no to duży kocie będę robił identycznie jak ty, pozwól mi
-no dobra powiedział duży kot i poszli
Szli sobie po czubku bardzo spadzistego dachu i w pewnym momencie duży kot zobaczył prześliczną kotkę na którą bardzo się zapatrzył i nagle poślizgnęła mu się łapka i zaczął się ześlizgiwać z dachu gdzie na końcu złapał się za rynnę. Mały kot widząc co duży kot robi ,pomyślał i  zaczął robić to samo, ślizgnął się z dachu i chwycił się rynny na dole tak samo jak duży kot. Po 5-ciu minutach wiszenia duży kot spojrzał na małego i powiedział - ja już nie mogę, ja się spuszczam, a mały kot rzekł - a ja sobie jeszcze po dupcze

Jedzie pijany facet w autobusie, nagle dostaje czymś w głowę i pada na ziemię.
Podnosi sie i pyta, gdzie my jesteśmy - ktoś odpowiada w Łodzi .
Na to pijany - to wiem, ale dokąd płyniemy.

Rosyjski pracownik budowlany pracujący w Szwecji poszedł na badania okresowe.
Jakież było jego zdziwienie, kiedy zorientował się, że jego uczestnictwo
ograniczyło się do oddania próbki moczu. Po krótkiej chwili otrzymał
wydruk komputerowy, a na nim diagnozę:
                                 -ogólny stan zdrowia dobry,
                                 -lekkie zwichniecie nadgarstka.
Po powrocie do domu nie dowierzając tak nowoczesnej technice postanowił
wystawić ją na próbę. W tym celu pojechał na wieś, wyczekał na pastwisku
moment, kiedy to pasąca się tam krowa zaczęła sikać i nabrał do
buteleczki jej mocz. Wrócił do domu i chcąc bardziej utrudnić zadanie komputerowi,
dodał do krowiego moczu piwa i swoją spermę. Nazajutrz potrząsając
buteleczką z zawartością odniósł ją do badania. Po chwili dostał wydruk:
                                 - krowa jest cielna, cielak płci męskiej, stan zdrowia krowy i cielaka dobry,
                                 - piwo Strong, gratuluję wyboru, to dobra marka,
                                 - a ty ogólnie jesteś zdrowy, tylko nie wal konia, bo masz zwichnięty nadgarstek.

Co będzie wynikiem połączenia blondynki z psem Husky?
Są dwie możliwości:
- mrozoodporna blondynka
- pies Husky najlepiej ciągnący w zaprzęgu...

Na początku Bóg stworzył psa i rzekł do niego:
- Dam ci dwadzieścia lat życia. W tym czasie będziesz siedział pod domem, ślinił się i szczekał na każdego kto wpadnie z wizytą albo przejdzie obok.
- Ej, dwadzieścia lat takiego kiepskiego życia? Wystarczy mi dziesięć, te drugie dziesięć sobie weź z powrotem.
I tak Bóg uczynił. Następnie Bóg stworzył małpę i rzekł do niej:
- Będziesz żyć dwadzieścia lat. W tym czasie będziesz zabawiać ludzi i robić sztuczki.
- Jeśli mam tak żyć to na pewno nie dwadzieścia lat! Daj mi dziesięć, a drugie dziesięć ci oddam z powrotem.
I tak też Bóg uczynił. Następnie Bóg stworzył krowę i rzekł do niej:
- Będziesz żyła sześćdziesiąt lat. W tym czasie będziesz chodzić z rolnikiem na łąkę, gdzie będziesz się męczyć w słońcu cały dzień aby dawać mleko dzięki któremu rolnik będzie mógł wyżywić swą rodzinę.
- Nie no, ja tak nie wydolę przez sześćdziesiąt lat! Dwadzieścia wystarczy, a pozostałe czterdzieści możesz sobie wziąć.
I Bóg tak uczynił. Następnie stworzył człowieka i rzekł do niego:
- Dam ci dwadzieścia lat życia. W tym czasie będziesz jadł, spał, bawił się, randkował i ogólnie miło spędzał czas.
- I tylko dwadzieścia lat? To za mało! Daj no mi to, co zostało ci po psie, małpie i krowie!
I tak też Bóg uczynił. Dlatego właśnie przez pierwsze dwadzieścia lat naszego życia tylko bawimy się, jemy, pijemy, śpimy i się żenimy, potem przez czterdzieści lat harujemy w słońcu by utrzymać rodzinę, następnie przez dziesięć lat zabawiamy wnuki i robimy dla nich sztuczki jakie tylko chcą, a na koniec przez dziesięć lat przesiadujemy pod domem, ślinimy się i warczymy na każdego kto wpadnie z wizytą albo przejdzie obok.

Zastanawiali się na Ukrainie, co posadzić wokół Czarnobyla:
- Buraki.
- Nie, bo krowy pozdychają.
- No to może ziemniaki.
- Nie, bo się ludzi potruje.
- A, to cenzura! Posadzimy tytoń, a na papierosach napiszemy: "Minister Zdrowia ostrzega po raz ostatni".

Do agencji towarzyskiej przyszedł facet. Zamówił panienkę i spędził z nią fantastyczną noc.
Rano idzie do szefowej uregulować należność.
- Ile się należy? - pyta.
- Nic. Był pan świetny!
- Co? Cała noc seksu z rewelacyjną dziewczyną i nic nie płacę?
- Nic. Proszę, to jeszcze dla pana - szefowa podaje mu 200 złotych.
Faceta zamurowało. Nie dosyć, że poużywał w najlepsze, to jeszcze dostał dwie stówy.
Tego samego dnia opowiedział o wszystkim koledze, wiec on też postanowił odwiedzić agencję.
Też spędził fantastyczną noc z panienką, rano idzie do szefowej i pyta:
- Ile się należy?
- Nic, był pan świetny - mówi szefowa i wręcza mu 50 złotych.
- Dziękuję - mówi facet. - Nie dosyć, że było fajnie, to jeszcze dostaje kasę.
- Ale wie pani, co? Mam pytanie. Dlaczego dostałem 50 złotych, a mój kolega wczoraj dostał 200?
- Wczoraj wszystko szło na satelitę, a dzisiaj tylko na kablówkę.

Dzwoni blondynka do chłopaka:
- Mógłbyś do mnie wpaść? Mam tu strasznie trudne puzzle i nie wiem od czego zacząć.
- A co powinno z nich wyjść według rysunku na pudełku? - pyta chłopak.
- Wygląda na to, że tygrys.
Chłopak obiecuje przyjechać. Pół godziny później blondynka wpuszcza go do mieszkania, prowadzi do pokoju, gdzie
na stoliku są porozsypywane puzzle. Chłopak przez chwilę przygląda się kawałkom, po czym odwraca się i mówi:
- Kochanie, po pierwsze nie wydaje mi się, żebyśmy mogli ułożyć z tych kawałków cokolwiek przypominającego tygrysa. Po drugie: zrelaksuj się, napijmy się kawy, a potem pomogę ci
powrzucać te wszystkie płatki kukurydziane z powrotem do pudełka.

Ojciec z synkiem podczas spaceru mijają dom publiczny.
Synek zaintrygowany charakterystycznym wyglądem budynku pyta:
- Tata, a co tu jest?
Ojciec nie chcąc skłamać, ale i nie chcąc powiedzieć prawdy mówi:
- Widzisz synku ... to jest taki dom w którym za pieniądze można zaznać rozkoszy.
Mały zapamiętał sobie słowa ojca i po obiedzie wyciągnąwszy od niego dychę na kino,
naturalnie poleciał do burdelu. Wpada do środka, buch tą dychę na ladę i mówi:
- "Plose pani, chciałbym zaznać roskosy".
Burdelmama spojrzała na niego, ukroiła trzy pajdy chleba, posmarowała masłem i miodem
i wręczyła to maluchowi. Mały po powrocie do domu mówi do ojca:
- Tata, zgadnij gdzie byłem!
- No ... w kinie ...
- Nie tata, w tym domu co żeśmy mijali ...
- O w mordę?!!! No i co!???
- Dwom dałem radę, ale trzecia już mogłem tylko wylizać ...

oszalec z wami idzie dajcie jakiegos bona kazdemu i bedzie ok :P - uśmiali sie ? ;p

Poszedł mały Jasio do cyrku i tak się złożyło, że musiał usiąść w pierwszym rzędzie. Rozpoczął się występ i na arenę wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jak masz na imię?
- Jasiu.
- A wiec Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
- Nie.
- A czy ty jesteś tułowiem krowy?
- Nie.
- A wiec Jasiu, ty jesteś dupą wołową HAHAHA! (zaśmiał się szyderczo Klaun Szyderca).
Smutny Jasio wrócił do domu, opowiedział wszystko tacie, na co ten mu mówi:
- Jasiu, jutro też pójdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu będzie się śmiał.
- Nie martw się Jasiu, tym razem pójdzie z tobą Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty.
No i tak się stało. Następnego dnia poszli Jaś i Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzędzie i czekają na występ Klauna Szydercy. Wychodzi więc Klaun Szyderca na arenę i zaczyna swój znany występ.
Podchodzi do Jasia pyta:
- Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty:
- cenzura !
John Constantine: "Dlaczego ja, Gabrielu? To sprawa osobista, tak?"
Gabriel: "Umrzesz młodo bo od 15 roku życia paliłeś 30 papierosów dziennie. Pójdziesz do piekła przez życie jakie wiodłeś. Masz przesrane."

Offline Evita

  • kopernika.pl addict
  • *
  • Wiadomości: 1699
  • Karma: 0
  • Płeć: Kobieta
  • ...
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #3 dnia: Piątek, 24.10.2008, 12:14 »
Pare dowcipów zachowanych z "Masz dobry kawał, to pisz"

Paralotniarz umawia się z kolegami na wyjazd na latanie. Wstaje rano, ubiera się, wychodzi z domu, a tam wicher, zawierucha, ulewa i ślady po przymrozku. Spogląda w niebo. Mruczy do siebie: , Nie, kurczę, daruję sobie dzisiaj..." Wraca do domu. Rozbiera się cichutko, z ulgą wsuwa pod kołdrę i przytula do śpiącej tyłem do niego żony. Żona pyta:
- To ty?
- To ja - odpowiada paralotniarz.
- Zmarzłeś?
- Zmarzłem i zmokłem...
- No widzisz, a ten idiota pojechał latać.

Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.
Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:
- Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:
- Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień...
- Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!

Czwórka przyjaciół gra w golfa. Przy jedenastym dołku jeden z nich opuszcza grę i wychodzi do toalety. Pozostała trójka w oczekiwaniu na jego powrót zaczyna rozmawiać o swoich synach. Pierwszy:
- Jestem dumny ze swojego syna. Wiecie, co ostatnio zrobił Kupił swojemu koledze samochód!
- Ja też muszę przyznać, że jestem z mojego syna bardzo dumny - mówi drugi - Wiecie, co on kupił koledze? Ogromną lodź motorową!
- To jeszcze nic, wiecie, co mój kupił swojemu koledze? Dom z wielkim ogrodem, kortami i basenem! - chwali się trzeci. Wreszcie czwarty facet wraca i pyta pozostałych o temat rozmowy.
- A wiesz, gadamy sobie o naszych synach. Wspaniałe te nasze dzieciaki. A co z twoim?
- Co ja mogę powiedzieć? Dumny z niego raczej nie jestem, bo to gej. Ale z drugiej strony muszę przyznać, że jakoś sobie radzi w życiu... Wiecie, co dostał w prezencie od swoich ostatnich trzech partnerów? Dom, samochód i łódź motorową!

Einstein pojawia się przy bramie do niebios. Św. Piotr:
- Okej, wyglądasz jak Einstein, ale musisz to udowodnić. Kurde ty nie wiesz, jakich sztuczek ludzie próbuj, żeby tu się dostać.
- Mogę prosić kawałek kredy i tablicę?
Św. Piotr pstryka palcami, pojawia się tablica i kreda. Einstein objaśnia zasady matematyki i fizyki, rysuje na tablicy wykresy, itp.
- Już dobra, dobra. Wierzę ci, wchodź.
Następny - Picasso. Scena się powtarza. Picasso kilkoma ruchami tworzy piękny, surrealistyczny obraz.
- Wchodź, człowieku, wchodź, widzę przecież, że masz talent.
Po jakimś czasie do nieba przychodzi Lepper.
- Picasso i Einstein udowodnili, kim są. A ty?
- A kto to Picasso i Einstein?
- Zapraszam, Andrzejku, zapraszam...

Spowiedź. Staruszek podchodzi do konfesjonału i szepcze z przejęciem:
- Mam 92 lata. Mam wspaniała żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy siedemnastki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi naraz.
- Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
- Jakiego grzechu?
- To, co z ciebie za katolik?
- Jestem Żydem...
- To, czemu mi to wszystko opowiadasz?
- Wszystkim opowiadam!

Niemcy złapali McGayvera no i od razu postanowili go zagazować w komorze gazowej. No to Niemcy pakują go do komory i odkręcają gaz. Po chwili słychać pukanie w drzwi. Niemiec otwiera i pyta: - Co jest?! Gaz ulatnia się. Niemiec wkurwiony zamyka drzwi i podkręca gaz na maxa z uśmiechem na twarzy. Nagle znowu słychać pukanie. Niemiec otwiera i pyta: - Co znowu cenzura mac gaz sie ulatnia!?!? - Nie już naprawiłem.

Wpada facet nago do pracy w ręce tylko aktówka. Jego szef co pan , na to facet. -Byłem wczoraj na imprezie, nagle zgasło światło i padło hasło 'panowie ściągamy krawaty' zaświecili światło, panowie stoją bez krawatów. Znowu zgasło światło, pada hasło panie ściągamy bluzeczki' świeci sie światło panie bez bluzeczek. Znowu zgasło światło 'panowie do naga' światło się świeci panowie stoją nago. Znowu światło gaśnie 'panie do naga' zaświecają sie światła panie nagie. Ponownie gasną światła 'panowie do roboty' TO JA ZA AKTÓWKE I JESTEM

Pani kupiła nowe meble i kwiatki do klasy wszystko poukładała i został jej ostatni kwiatek. Pyta się Jasia, gdzie mam położyć ten ostatni kwiatek, a Jasiu na to: A pierdolnij go tam na szafę! Jutro przychodzisz z tata do szkoły. Na drugi dzień przychodzi i pani mówi: Wczoraj kupiłam nowe kwiatki i meble do klasy wszystko poukładałam i został mi ostatni i się spytałam Jasia, gdzie ten ostatni kwiatek położyć. A Jasiu odpowiedział: A pierdolnij go tam na szafę! Na to tata Jasia: A po cenzuraa tak wysoko?

Producent broni umarł i trafił przed oblicze Boga. Bóg sie pyta: -Czy robiłeś coś złego za życia? -Broń Boże.

Mąż z dalekiej i męczącej delegacji ( po powrocie do domu): -Witaj żono. -Witaj. Zmęczony? -Głodny. -Poczekaj otworze ci puszkę. -Cipuszkę później najpierw jeść!!!

Przychodzi Małgosia do spowiedzi do pokoju. I mówi: Jasio mnie zgwałcił. Ksiądz sie podjarał i mówi: Jak to wyglądało? Najpierw kazał mi sie rozebrać. Wiec ksiądz zrobił to samo i ja rozebrał. A potem, co było -pyta sie ksiądz. Potem Jasio kazał mi sie położyć na stole. Wiec ksiądz kazał sie jej położyć. A potem, co było? -A POTEM TO MNIE WYRUCHAL. Ksiądz wiec to samo zaczął ja ruchach. A potem, co było -pyta sie ksiądz. Na to Małgosia: A potem to zaraziłam go HIVEM.

Jest noc. Jakaś laska spotyka trzech gości -Macie papierosy? Odpowiadają -Mamy ale damy jak zrobisz nam parę numerków .Dziewczyna długo sie nie namyślając zgodziła się. Zrobiła już parę lodów a tu wschodzi słońce. Dziewczyna -Tato to ty?. Ojciec -Kaśka to ty palisz?

a teraz prawdziwy hardcore (troche niesmaczne):
Dlaczego Cyganska dziwka wywraca podpaskę na drugą stronę?? -Żeby się robaki mogły wyrzygać!!!!!!
Co robi prostytutka żydowska na kominie? Puszcza sie z dymem !!


Pustynia, samo południe i arab goni camela dookoła oazy. Przychodzi drugi arab i się pyta:
 - Co ty go tak gonisz przecież taki upał jest i ci ten camel padnie.
 - No właśnie jest upal wiec musi biegać żeby wiatr go owiewał i żeby się chłodził.
I dalej go goni. W końcu camel mu padł, leży cały biały w pianie. Arab ogląda go z jednej strony z drugiej,
kręci głową i mówi: - Zamarzł sk****syn !!
Zdesperowany facet pewnego dnia pytał:
- Boże, dlaczego uczyniłeś kobiety tak pięknymi?-
-ŻEBYŚ MÓGŁ JE POKOCHAĆ-
-Ale dlaczego w takim razie uczyniłeś je tak głupimi?-
-ABY ONE MOGŁY POKOCHAĆ CIEBIE-


"Czasami budzę się ze Strachem... a czasem jej nie budzę:)"
Lech Kaczyński


Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego, który od dłuższego czasu nie opłacał rachunków za gaz, przyszło upomnienie w dość ostrym tonie, podpisane przez kierownika działu windykacji Zakładu Gazowniczego. Pan Zdzisław wziął kartkę papieru, usiadł przy biurku i odpisał, co następuje. :
Szanowny Panie, pragnę Pana poinformować, iż raz na miesiąc, gdy otrzymuję rentę, zbieram wszystkie rachunki dotyczące opłat za mieszkanie i resztę mediów. Wrzucam je do dużego dzbana, mieszam i losuję trzy, z którymi idą na pocztę i opłacam. Jeżeli pańska Instytucja pozwoli sobie choćby jeszcze raz przysłać do mnie list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostaną wykluczone z loterii.
         Z poważaniem Zdzisław Kwiatkowski


Lecą 2 bociany jeden za drugim i ten z przodu, co chwila zerka na tego drugiego. Patrzy raz, nic, leci dalej. Patrzy drugi raz, leci dalej. Patrzy trzeci raz, nie wytrzymuje i mówi: ? - My lecimy i lecimy a tobie cały czas stoi !
 - No bo jak lecisz jak c**a !


Wybrali się amerykańscy turyści na spacer po rosyjskim lesie. Zaskoczył
ich niedźwiedź. Turyści zaczęli uciekać...
Tymczasem nieopodal kilku Rosjan urządziło sobie piknik. Kocyki,
zagrycha, flaszeczka odbita, w pobliskim strumyku dalsza wódka się
chłodzi, sielanka, nie przeszkadzają nikomu. Nagle przez tą sielankę
przebiegają turyści. Zagrycha stratowana, flaszki potłuczone, ślady
buciorów na kocu...masakra! To i Rosjanie się wkurzyli i biegną za
turystami. Dogonili, sprali, wracają do swojego pikniku, jeden
mimochodem napomina:
- Ale ten w futrze to nawet umiał się bić...


Mały chłopczyk wraz z tatusiem znalazł w lesie jeżyka. Leżał
biedak pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal
jeżyka i
poprosił tatę, aby zabrali zwierzaka do domu. Tata się zgodził i jeżyk
zamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o zwierzaka. Poił go
mleczkiem i karmił pędrakami. Jeżyk zjadał je ze smakiem i czasem ku
zdziwieniu
chłopca,pomrukiwał z zadowolenia. Na zimę jeżyk, jak przystało na
wszystkie porządne jeżyki, zapadł w sen zimowy. A na wiosną jeżykowi
urosły skrzydełka na czole róg. W końcu wyleciał on przez
niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopiec wraz z tatusiem
nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś ch..j wie, co...


Nie wiem niestety kto wcześniej poumieszczał te dowcipy na forum, ale najważniejsze że są ;D
Per aspera ad astra...

Offline jerzy

  • Stadium przewlekłe
  • *
  • Wiadomości: 381
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #4 dnia: Sobota, 25.10.2008, 12:36 »
Motocyklista wybrał się na przejażdżkę. Było zimno, więc założył marynarkę tyłem na przód. Jechał zbyt szybko i wpadł na drzewo. Wokół ofiary wypadku zebrał się tłumek wieśniaków. Po chwili do poszkodowanego przeciska się lekarz pogotowia:
- Czy on żyje?
- Po wypadku jeszcze żył, ale jak my mu głowę przekręcili na właściwe miejsce, to umarł.


Do gabinetu ginekologicznego wchodzi młoda kobieta, w środku zastała dwóch mężczyzn w białych fartuchach.
- Ja na badania.
- Niech się pani rozbierze.
Najpierw jeden z mężczyzn ją przebadał, a potem drugi.
- I co? W porządku? - pyta pacjentka.
- Nic złego nie zauważyliśmy, ale niech pani lepiej poczeka na lekarza, bo my tu tylko okna malujemy.

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Proszę pana, mam problem.
- Słucham pana.
- Ale czy nie będzie się pan śmiał?
- Nie.
- Spuchło mi jądro.
- Proszę pokazać.
- Ale czy na pewno nie będzie się pan śmiał? - dopytuje się.
- Na pewno.
Facet wyciąga jądro wielkości piłki. Lekarz zwija się ze śmiechu.
- No widzi pan! W takim wypadku nie pokażę panu tego spuchniętego!

W poczekalni u psychiatry wariaci wyzywają się wzajemnie:
- Świr, świr.
Po pewnym czasie wychodzi zdenerwowany lekarz i krzyczy:
- Cicho wróble!

Poruszanie się szybciej od światła jest niemożliwe, a już na pewno nie pożądane, bo zwiewa czapkę.

Offline medstudent

  • Starosta
  • ***
  • Wiadomości: 1523
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Its some complicated stuff:P
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #5 dnia: Sobota, 25.10.2008, 13:35 »
Ostatnio sprzątając w pokoju znalazłem żarty z naszego dawnego forum, które kiedyś wydrukowałem  ;D

Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata. Zacząłem to robić, kiedy miałem może18 lat.
W szkole zawsze byłem zamknięty w sobie. Przyjaciół praktycznie żadnych.
Nie podchodziłem do kobiet, bałem się ich. Już nie pamiętam nawet,
jak to się zaczęło. To miał być tylko jeden raz.
Nie wiedziałem, że tak trudno z tym skończyć. Upatruję sobie kogoś.
Podchodzę, l wyciągam.
Wiem, że to, co robię, jest chore. Wstydzę się. Niektórzy mówią, że to zboczenie.
Zdaję sobie sprawę, że potrzebuję pomocy.
Ale to jest silniejsze ode mnie. To mnie po prostu podnieca.
W tej jednej chwili czuję się w pełni władzy, jakby wszystko zależało wyłącznie ode mnie.
Nie jestem z tych, co robią to tylko kobietom czy małym dziewczynkom.
To może wydawać się dziwne, ale lubię działać w autobusach i tramwajach.
Patrzę na ludzi, którzy uciekają w kierunku drzwi. Czuję wtedy, jak adrenalina uderza mi do głowy.
Może gdybym na tym poprzestał, nie byłoby tak źle. Ale na tym nigdysię nie kończy.
Napawam się widokiem... tego, no wiecie...
Oglądam, macam. Wstydzę się, ale jak już zacznę, to nie mogę się powstrzymać...
Wtedy sięgam zenitu, jestem w ekstazie. Niestety, nie na każdej trasie bywa tak dobrze.
Najciekawiej jest w okolicach Starówki. Jak się trafi turysta, to mogę sobie pozwolić na wszystko.
Idę na całość. Wiem, że później będę tego żałował, ale teraz działam pod wpływem impulsu.
Jak w transie. Muszę jednak być ostrożny.Często zmieniam wygląd.
Gdyby ktoś mnie rozpoznał, wszystko stracone.
Raz mam wąsy, raz okulary. Zawsze jestem czujny.
Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata.
Jestem kanarem.

<unknown> jak będzie po angielsku 'Jezus Chrystus na śmierć skazany'?
<kitty> 'Jesus Christ Prison Break'?

Na skrzyżowaniu na światłach stał konny policjant. Za nim zatrzymał się dzieciak, na nowiutkim, błyszczącym rowerku.
- Ładny rower! - Mówi policjant, - dostałeś go od Mikołaja? -Taaaakk...
- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za 'brak świateł'
Dzieciak wziął mandat i powiedział:
- Ładny koń. Dostał pan go od Mikołaja? Rozbawiony policjant odpowiedział, że tak.
- To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu ch**a między nogami, zamiast na grzbiecie.

Praktykant pyta ordynatora szpitala
- Co mam wpisać w rubryce " Przyczyna zgonu"?
- Swoje nazwisko...

Jaki jest cel życia blondynki?? Zrobić więcej lodów niż Algida

Pijany facet stoi na ulicy i się odlewa. Przechodzi kobieta i rzuca: -Ale bydlę...! A facet:
- Niech się Pani nie boi, ja je mocno trzymam...

Jeden facet miał dziewczynę o imieniu Wendy. Bardzo ją kochał i postanowił wytatuować sobie jej imię na członku. Całe imię widać było tylko w czasie wzwodu a normalnie widać było tylko "WEY". Pewnego dnia poszedł do kibla stanął przy pisuarze, a obok stanął murzyn. Facet zerknął w bok a tu facet też ma "WEY" na członku. Więc pyta go:
- hej czy twoja dziewczyna też nazywa się Wendy ?
- nie
- to co oznacza ten tatuaż ?
- Ja mam wytatuowane "WELCOME TO JAMAJKA HAVE A NICE DAY"

Dlaczego wśród osób z technicznym wykształceniem nie ma homoseksualistów???
- Bo każdy technik doskonale wie, że tłok powinien pracować w cylindrze a nie w rurze wydechowej...

Chłopak odprowadza swoja dziewczynę do domu po imprezie. Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
- Tutaj? jesteś nienormalny.
- Noooo, tak szybciuko, nic się nie stanie...
- Nie! a jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucie śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
- Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
- No dawaj nie bądź taka...
- Powiedziałam ci ze nie i koniec!
- No weź, tu się schylisz i nikt cię nie zobaczy, głupia, -nie!
W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny, w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
- Tata mówi ze już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię, a jak nie, to tata mówi, ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest k***a 3 rano

Podział szefów
Szefów dzielimy na 5 grup:
1.  Pedałów.
2. Superpedałów.
3. Antypedałów.
4.  Pedałów-magików.
5.  Pedałów-pirotechników. Dlaczego?
Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę..."
Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wypierdolę".
Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą pierdolić nie będę!"
Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wypierdolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy"
Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę z hukiem".
P.S.
Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wypierdolę! W kosmos gołymi rękami..."

Zachwyt po polsku:
Międzynarodowa wycieczka przyjeżdża pod największy
wodospad na świecie:
- ...ooo God, it\'s wonderfuuuuul.....
- ....ooo main Gott, das ist wuuuuunderbar....
- ...gospodin, eto priekrasnoooojeee...
- ....o k***a, ja pierdoooooleeee

Były sobie dwie zakonnice...
Jedna z nich nazywana była Siostra Matematyka (SM), a druga znana była jako Siostra Logika (SL). Ściemnia się a one wciąż są daleko od klasztoru.
SM: Czy zauważyłaś, ze siedzi nas jakiś facet od trzydziestu ośmiu i pól minuty? Zastanawiam się czego chce.
SL: To logiczne. Chce nas zgwałcić.
SM: Oh, nie! W tym tempie dogoni nas w ciągu 15 minut! Co możemy zrobić?
SL: Jedyna logiczna rzeczą jaka możemy zrobić to oczywiście isc szybciej. SM: Nie działa.
SL: Oczywiście, ze nie podziałało. Ten facet zrobił jedyna logiczna rzecz. Również zaczai isc szyciej.
SM: Wiec co powinnyśmy zrobić? W tym tempie dogoni nas w ciągu minuty.
SL: Jedyna logiczna rzeczą jaka możemy zrobić to oczywiście rozdzielić się. Ty pójdziesz tamta droga a ja ta On nie może śledzie nas obu jednocześnie.
Mężczyzna postanowił isc za Siostra Logika.
Siostra Matematyka dotarła do klasztoru i zaczęła martwic się o Siostrę Logikę Siostra Logika w końcu dotarła
SM: Siostro Logiko! Dzięki Bogu już jesteś! Opowiedz mi co się stało!
SL: Wydarzyła się jedyna logiczna rzecz.
Mężczyzna nie mógł śledzie nas obu wiec poszedł za mną.
SM: Tak, tak! Ale co było później?
SL: Stalą się jedyna logiczna rzecz. Zaczęłam biec najszybciej jak potrafię ale on również zaczai biec najszybciej jak potrafi.
SM: l?
SL: Stalą się jedyna logiczna rzecz. Złapał mnie.
SM: On, biedactwo! Co zrobiłaś?
SL: Jedyna logiczna rzecz. Podniosłam moja spódnice.
SM: Oh, Siostro! Co zrobił mężczyzna?
SL: Jedyna logiczna rzecz jaka mógł zrobić. Opuścił spodnie.
SM: Oh, nie! Co było potem?
SL: Czy to nie logiczne, Siostro?
Zakonnica z uniesiona spódnica może
biec szybciej niż facet ze spuszczonymi spodniami

O czwartej nad ranem w domu profesora dzwoni
telefon. Zaspany niemiłosiernie wykładowca podnosi słuchawkę i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię... - odpowiada profesor.
- A my się, k..., jeszcze uczymy!

Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni maja wstać!
Nikt się nie rusza. Po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - mówi ironicznie profesor i pyta studenta. - Czemu uważa się pan na nienormalnego?
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam stoi...

Profesor nowo mianowany prowadzi swe pierwsze zajęcia ze studentami. Jest to lekcja organizacyjna więc tłumaczy
ogólnie co on tam wymaga od studentów itp.
-U mnie są dwa powody dla których student jest zwolniony z pisania egzaminu i nie traci terminu. Są to: pogrzeb
kogoś bliskiego w rodzinie i zwolninie lekarskie z powodujakiejś poważnej chorby bądź wypadku-
Z tyłu odzywa się jeden student:
-A czy skrajne wyczerpanie seksem wchodzi w rachubę?-
Smiech na sali. Profesor po chwili namysłu odpowiada:
-W twoim przypadku możesz pisać drugą ręką.

Świeżo wyświęcony ksiądz udziela sakramentu spowiedzi.
Niestety pech chciał, że trafił mu się przypadek, którego go na kursie nie nauczyli i nie wiedział, co zadać na pokutę.
Przeprosił grzesznika i biegnie szukać proboszcza. Wpada na zachrystię i pyta się ministrantów:
- gdzie jest ks. proboszcz?
- nie wiemy
- a może wiecie co proboszcz zazwyczaj daje za seks oralny?
- hmmm - nam po Snickers'ie...

Tato jak przyszedłem na świat?
- No dobrze mój synu, kiedyś musieliśmy odbyć tą rozmowę: tata poznał mamę na chatroomie.
- Później tata i mama spotkali się w cyberkafejce i w toalecie mama zechciała zrobić kilka downloadów z taty memory stick"a.
- Jak tata był gotowy z uploadem zauważyliśmy, że nie zainstalowaliśmy żadnego firewalla.
- Niestety było już za późno, żeby nacisnąć "cancel" albo "escape", a i meldunek "Chcesz na pewno ściągnąć plik?" już na początku skasowaliśmy w opcjach "ustawienia".
- Mamy antywirus już od dłuższego czasu nie był uaktualniany i nie poradził sobie z taty robakiem.
- Więc nacisnęliśmy klawisz "Enter" i mama otrzymała komunikat "Przypuszczalny czas kopiowania 9 miesięcy"...

Ja to znałem w wersji:
Wpada zajączek do baru:
- Który k***a?!
Niedźwiedź: -JA K***A!!!
-Ok****a,..!"

TEREN LOTNISKA
WSTĘP WZBRONIONY
Czy wiesz, że... Pilot startującego samolotu ma ograniczoną widoczność z przodu. Może cię przelecieć l nawet tego
nie zauważy...

Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po długim czasie.
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego - odpowiada drugi - Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób. Przyjaciele spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem Ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Moczę, ale teraz jestem z tego dumny

W Australii spotykają się 2 strusie. Jeden mówi do drugiego:
- Wiesz co ostatnio słyszałem? Że w Europie jest jakiś naprawdę niesamowity kraj.
- A co w nim takiego niesamowitego?
- A bo tam są 2 kaczki, które robią większe jaja niż my.

Trzech facetów spotkało się kiedyś przy piwku... i po dłuższej rozmowie i kilku głębszych zaczęli porównywać vaginy
swoich żon do miast.
pierwszy: -moja to ma cipę jak Paryż....
pozostali: -czemu??
pierwszy: -taka wielka, zadbana, gorąca, tętniąca życiem...
na to drugi: -moja ma jak Londyn...
pozostali: -jak Londyn? czemu??
drugi: -też wielka, trochę tajemnicza i do tego codziennie wilgotna...
na to trzeci: -Łomża...
pozostali: -ŁOMŻA??!!!! czemu taka ocena??
trzeci: -ehh, panowie, panowie: po prostu DZIURA!!!!!!

Maź wyjechał, żona sprowadziła kochanka i rzną drzewo, aż wióry lecą. Nagle wraca maź. Panienka się wystraszyła i blaga Boga:
- Panie wybacz, ja już nigdy, pomóż mi ukryć kochasia, etc. Nagle glos w jej głowie:
- Dobrze, ale w przyszłości zginiesz tragicznie w wodzie.
- Zgadzam się na wszystko, tylko mi pomóż.
Kochas zniknął. Panienka cale życie unikała wody jak ognia. Po wielu latach wygrała na loterii los. Podroż statkiem. Nawija w tej loterii ze ona nie może pływać, ze może jakaś kasa zamiast wycieczki.
- Nie ma takiej możliwości. Ale niech się pani nie martwi, to wielki nowoczesny superatlantyk, nawet pani nie pozna, ze jest na statku. Kawiarnie, restauracje, korty, boiska, baseny, można przez wiele dni nie zobaczyć morza. Panienka myśli:
- A co mi tam. To było tak dawno, a to taki dory statek. Jadę. Płynie, aż tu nagle na środku Atlantyku jak [ciach!]. Statek tonie. Przerażona panienka wola:
- Panie, rozumie dlaczego ja, ale co Ci jest winne pozostałe 5 tyś. pasażerów. A tu w głowie znajomy glos:
- Ja was KURWY piętnaście lat do kupy zbierałem...

W tramwaju jedzie sobie facet i co chwile powtarza "O Kur**!". W końcu na którymś przystanku motorniczy podchodzi
do niego i upomina go mówiąc, że jak nie przestanie to go wyrzuci. Wtedy facet mówi coś motorniczemu na ucho, a
ten na to:
-O Kur**!
Po chwili dodaje:
-Proszę państwa proszę wybaczyć temu panu. Widzicie, wczoraj jego żona urodziła bliźniaki i dala im imiona Lech i
Jarosław!
Pasażerowie: "O KUR**!!!"

9. 14,8 promila alkoholu we krwi miał Tadeusz S., który w 1995 roku jadąc samochodem, spowodował wypadek pod Wrocławiem. Wynik badania był tak nieprawdopodobny, ze powtarzano je pięciokrotnie, zawsze z takim samym rezultatem. Mężczyzna zmarł kilkanaście dni później w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku.

Szklanka wódki (250 g) zabija około 1000-2000 komórek nerwowych w naszym mózgu. Komórki nerwowe się nie regenerują. Ludzki mózg składa się z około 3 miliardów komórek nerwowych, z czego używamy na co dzień około 10% z nich. Zatem około 2,7 miliarda komórek są nie potrzebne. Szklanka wódki zabija 1000 komórek nerwowych. Człowiek może bez obawy o swoje zdrowie wypić 2 700000 szklanek wódki. Przeliczamy: 1 butelka (750 g) = 3 szklanki, zatem 2 700 000/3 = 900 000 butelek. Zakładając że maksymalny wiek przeciętnego alkoholika wynosi 55 lat, a zaczyna on pić, powiedzmy mając 15 lat, to mamy 40 lat stażu. Przeliczamy lata na dni: 40 * 365 = 14600 dni picia. Jeżeli możemy wypić 1 080 000 butelek bez obawy o nasze komórki nerwowe to: 900000/14600 = 62 butelki wódki dziennie. Wniosek: Aby umrzeć z braku komórek nerwowych musielibyśmy pić po 20 butelek wódki na śniadanie, 20 na obiad i 30 na kolację.

An Arab was interviewed at the US Embassy for a U.S.A. Visa.
Consul: What is your name?
Arab: Abdul Aziz
Consul: Sex?
Arab: Six to ten times a week
Consul: l mean, małe or female?
Arab: both małe and female and sometimes even camels
Consul: Holy cow!
Arab: yes, cows and dogs too
Consul: Mań........isn't it hostile?
Arab: Horse style, dog style, any style
Consul: Oh..........dear!
Arab: Deer? No deer, they run too fast
« Ostatnia zmiana: Sobota, 25.10.2008, 13:51 wysłana przez medstudent »
Lekarz Rezydent
Specjalizacja Anestezjologia i Intensywna Terapia
I Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii SU

Offline medstudent

  • Starosta
  • ***
  • Wiadomości: 1523
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Its some complicated stuff:P
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #6 dnia: Sobota, 25.10.2008, 13:47 »
Młody hipis wsiada do autobusu i zauważa młoda i bardzo ładna zakonnicę.
Siada więc koło niej i pyta czy nie chciała by z nim uprawiać seksu.
-Nie! - odpowiada zakonnica. - Jestem poślubiona Bogu. -Wstaje i zmieszana wysiada na następnym przystanku.
Kierowca autobusu, który słyszał całe zamieszanie odwraca się i mówi:
- Jeśli naprawdę chcesz się z nią przespać to mogę ci powiedzieć jak.
- Nawijaj! - odpowiada hipis.
- Ona codziennie chodzi o północy na cmentarz na nocne modlitwy. Wystarczy, że ubierzesz się w biała szatę z kapturem,
obsypiesz brodę
świecącym (fluorescencyjnym) proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz, że jesteś Bogiem!.
Tak też hipis zrobił. Przebrał się, wyskoczył zza na nagrobka i powiedział,
że jest Bogiem i chce się przespać z zakonnica. Zakonnica zgodziła się bez gadania, ale poprosiła żeby był to stosunek analny
bo musi ona pozostać dziewica. Hipis zgodził się a gdy skończył zrzucił kaptur i krzyknął:
- Ha, ha, jestem hipisem!
- Ha ha! krzyknęła zakonnica. Jestem kierowca autobusu!

Facet miał problem z przedwczesnym wytryskiem wiec poszedł do lekarza. Zapytał co ma zrobić, żeby problemu nie było. Lekarz mu poradził:
- Jak już będziesz dochodził, to spróbuj się jakoś wystraszyć.
Więc facet tego samego dnia poszedł do sklepu i kupił sobie pistolet startowy (starter), który robi dużo huku i potrafi nastraszyć jak cholera. Podniecony myślą wypróbowania nowego sposobu poleciał szybko do domu. W domu zastał żonę czekająca nago w łóżku. Zaczęli od pozycji 69 i facet momentalnie poczuł że zaraz dojdzie, wiec wystrzelił żeby się przestraszyć. Następnego dnia znów wybrał się do lekarza. Lekarz pyta:
- No i jak było? Facet na to:
- Niezbyt fajnie. Kiedy wystrzeliłem, to żona zesrała mi się na twarz, odgryzła mi 5 cm penisa, a z szafy wyszedł sąsiad z rękami w górze..

Małgosia dostała pierwszej miesiączki i biegnie do Jasia, bo nie wie co się stało.
-Jasiu!! Zobacz!! Zobacz!!- krzyczy Małgosia i zdejmuje majtki.
Jasiu patrzy na nią,długo się zastanawia, aż w końcu mówi:
-Nie wiem Małgośka jak to możliwe, ale na mój gust to ci jaja urwało...

Pewnego dnia spotyka miś zajączka, który ma na uszach prezerwatywy.
- Te, zając, co jest grane, po co ci te prezerwatywy na uszach?!
- Bo jestem smutny, mam kiepski humor i w ogóle...
- No dobra ale po co Ci te prezerwatywy na uszach?)!!
- Bo podkreślają mój ch..owy nastrój.

Przychodzi dwunastoletnia dziewczynka do ginekologa i mówi:
> - Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym!
> Doktor odpowiada:
> - Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem!
> Dziewczynka:
> - To nie mleko...

Przeprowadzono ankietę wśród młodzieży, która wykazała, że 42% młodych ludzi
> patrzy optymistycznie w przyszłość. Pozostałe 58% nie ma pieniędzy na
> narkotyki...

Pewna dziewczyna poszła sama na imprezę. Zauważyła tam super faceta, który
> świetnie tańczył. Podeszła do niego i mówi:
> - Ale zajebiście tańczysz!
> A facet na to:
> - sp****I
> Dziewczyna, trochę zbita z tropu, wycofała się. Facet dalej tańczył solo, i
> tak, że na wszystkich robił bardziej niż piorunujące wrażenie.
> Dziewczyna znowu do niego podeszła i mówi:
> - Ale zajebiście tańczysz!
> A facet na to: >- sp****!
> To już było trochę za dużo i dziewczyna rnówi:
> - Wiesz co? Jesteś cham i prostak!
> A facet na to:
> - No i c**j! Ale zajebiście tańczę!

Dzień kobiet, a tu jeden z podwładnych przynosi swojemu kierownikowi
> (mężczyźnie) kwiaty, a na to kierownik zdumiony:
> - Co pan, przecież to Dzień Kobiet.
> - No wiem ale pomyślałem ze przyniosę panu, bo z pana taka ku*wa.
Syn rozwiązuję krzyżówkę i przy jednym z haseł prosi ojca o pomoc:
> - Tato, szpara u kobiety na "P"?
> - Poziomo czy pionowo?
> - Poziomo...
>- PYSK

Mąż pyta żonę po stosunku:
> - Miałaś orgazm?
> - Tak.
> - I co się mówi?
> - Dziękuję.

Szef do sprzątaczki blondynki:
> - Pani Jadziu, proszę posprzątać windę.
> - Na każdym piętrze?

Tato,czemu mężczyzna po ślubie wnosi kobietę na rękach do domu? -Synu, a widziałeś kiedyś żeby sprzęt AGD wchodził sam ??

Czwórka przyjaciół gra w golfa. Przy jedenastym dołku jeden z nich opuszcza grę i wychodzi do toalety. Pozostała trójka w oczekiwaniu na jego powrót zaczyna rozmawiać o swoich synach. Pierwszy:
- Jestem dumny ze swojego syna. Wiecie, co ostatnio zrobił Kupił swojemu koledze samochód!
- Ja też muszę przyznać, że jestem z mojego syna bardzo dumny - mówi drugi - Wiecie, co on kupił koledze? Ogromną łódź motorową!
- To jeszcze nic, wiecie, co mój kupił swojemu koledze? Dom z wielkim ogrodem, kortami i basenem! - chwali się trzeci. Wreszcie czwarty facet wraca i pyta pozostałych o temat rozmowy.
- A wiesz, gadamy sobie o naszych synach. Wspaniałe te nasze dzieciaki. A co z twoim?
- Co ja mogę powiedzieć? Dumny z niego raczej nie jestem, bo to gej. Ale z drugiej strony muszę przyznać, że jakoś sobie radzi w życiu... Wiecie, co dostał w prezencie od swoich ostatnich trzech partnerów? Dom, samochód i łódź motorową!

Producent broni umarł i trafił przed oblicze Boga. Bóg się pyta: -Czy robiłeś coś złego za życia? -Broń Boże.

Przychodzi Małgosia do spowiedzi do pokoju, l mówi: Jasio mnie zgwałcił. Ksiądz się podjarał i mówi: Jak to wyglądało? Najpierw kazał mi się rozebrać. Wiec ksiądz zrobił to samo i ja rozebrał. A potem co było -pyta się ksiądz. Potem Jasio kazał mi się położyć na stole. Wiec ksiądz kazał się jej położyć. A potem co było? -A POTEM TO MNIE WYRUCHAŁ. Ksiądz wiec to samo zaczai ja ruchać. A potem co było -pyta się ksiądz. Na to Małogosia: A potem to zarazileam go HIVEM.

a teraz prawdziwy hardcore (trochę niesmaczne):
Dlaczego Cygańska dziwka wywraca podpaskę na drugą stronę?? -Zęby się robaki mogły wyrzygać!!!!!!
Co robi prostytutka żydowska na kominie? Puszcza się z dymem !

Lecą 2 bociany jeden za drugim i ten z przodu co chwila zerka na tego drugiego. Patrzy raz, nic, leci dalej. Patrzy drugi raz, leci dalej. Patrzy trzeci raz, nie wytrzymuje i mówi:
- My lecimy i lecimy a tobie cały czas stoi!
- No bo jak lecisz jak c**a !

Mały chłopczyk wraz z tatusiem znalazł w lesie jeżyka. Leżał biedak pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i
poprosił tatę, aby zabrali zwierzaka do domu. Tata się zgodził i jeżyk zamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o zwierzaka. Poił go mleczkiem i karmił pędrakami. Jeżyk zjadał je ze smakiem i czasem ku zdziwieniu
chłopca .pomrukiwał z zadowolenia. Na zimę jeżyk, jak przystało na wszystkie porządne jeżyki, zapadł w sen zimowy. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydełka,a na czole róg. W końcu wyleciał on przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopiec wraz z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś ch.j wie co...

Do baru wchodzą prezesi Żywca, Eb, Okocimia.
Każdy z nich siada przy osobnym stoliku.
Po kilku minutach przychodzi kelner do prezesa Eb i pytając:
- Co podać?
- Oczywiście zimne Eb - odpowiada prezes Eb Następnie kelner podchodzi do prezesa Okocimia:
- Co podać?
Na to prezes Okocimia odpowiada:
- Oczywiście zimny Okocim
Wreszcie kelner podchodzić do prezesa Żywca z tym samym pytaniem:
- Co podać?
Na to prezes Żywca odpowiada:
Poproszę zimną colę.
Na to prezesi Eb i Okocimia:
- Co ty głupi nie zamawiasz zimnego Żywca?
- Jak wy nie pijecie piwa to ja się nie będę przecież wyłamywać -odpowiada prezes Żywca.

Rzeznik miał syna.malo rozgarnietego.ale jedynego,wiec chciał mu przekazać dorobek życia.Prowadzi go do fabryki i mówi:- Zobacz, synu. tu jest maszyna. Wkładasz do niej barana, wychodzi parówka, kapujesz ? -Nie.
- No, k***a, co tu do nierozumienia, baran, maszyna.parowka-kapujesz? -Nie.
- No ja p******* - patrz tutaj: tu wkładasz barana.Chodz na druga stronę -widzisz,wychodzi parówka. Kumasz - nie?
- Tato, a jest taka maszyna, gdzie wkłada się parówkę a wychodzi baran?
- Tak, k***a! - twoja matka !

Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie                                           
ostatni, krzyczy: "Panowie, zdrada, jesteśmy w d**** - wracajmy!".       
Całe stado w tył zwrot, a ten płynąc dalej mruczy pod nosem:
l tak rodzą się geniusze

Profesor filologii polskiej na wykładzie:
- Jak państwo wiecie, w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia.
Na to głos z ostatniej ławki:
- Dobra, dobra...

Panie doktorze, cierpię na reumatyzm!
- Od małego?
- Nie, od kolan.

Dzwoni gość do pracy:
- Szefie nie mogę dziś przyjść do roboty... jestem tak skacowany, że i tak nie
będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie. Szef na to:
- No co ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to proszę moją
żonę żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale. Powinieneś to wypróbować.
- Hmm... OK spróbuję.
Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił. Szef
podchodzi i zagaduje:
-1 co, jak działa mój sposób ?
- Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałupę...

Majster do robotnika: "...wstępuję w intymne związki seksualne z tobą i twoją mamą, ty, kobieta lekkich obyczajów,
nawet gwałconej tokarki, kobieta lekkich obyczajów, nie możesz, kobieta lekkich obyczajów,
prawidłowo włączyć. Dyrektor, kobieta lekkich obyczajów, polecił w żeński organ rozrodczy, kobieta lekkich
obyczajów, wejść z tobą w intymne związki seksualne w tylnej linii bioder, kobieta lekkich
obyczajów, jeśli przez ciebie pasywny homoseksualisto znowu nie wykonamy, kobieta lekkich obyczajów, tego nie
podobnego do męskiego organu rozrodczego planu, kobieta lekkich obyczajów, który musi zrobić gwałcona z tyłu w
linii bioder fabryka."
Robotnik do majstra: "Majster to mógł wstąpić w intymne związki seksualne ze swoją mamusią, ja już wstąpiłem w
intymne związki seksualne w tylnej linii bioder z panem dyrektorem, i nie będę wchodził w takie związki, kobieta
lekkich obyczajów z gwałconymi tokarkami. A co najważniejsze na męskim organie rozrodczym wiszą mi wszystkie,
kobieta lekkich obyczajów, plany tego gwałconego zakładu."

Siedzisobie glista ludzka w dwunastnicy. Widzi biegnące bakterie:
-Co robicie?
-Glista! Spadamy!(Antybiotyk idzie!!
Glista wzięła się , spakowała walizki i wędruje jelitem.Widzi nagle tasiemca:
-Ty,tasiemiec - Sp******dalaj, antybiotyk idzie!!
Poczym pobiegła dalej.Tasiemiec, jak to tasiemiec,trochę mu to zajęło, zanim się zwinął, przebrnął przez te kilometry
jelit, dociera do odbytnicy, a tam na walizkach siedzi zapłakana glista
-Co się stało?-pyta tasiemiec?
-Nie zdążyłam na kupę na 14.00 ....

W USA otworzono sklep dla kobiet w którym można kupić meża.Jednak kupujące kobiety muszą przestrzegać zasad: mogą wejść do sklepu tylko raz i sklep ma 6 pieter-jak już wejdą na wyższe piętro to nie wolno im się cofać. Mimo kilometrowych kolejek kobiety ustawiają się i cierpliwie czekają. Uradowana, n-ta kobieta wreszcie dociera na 1 piętro.Widzi napis:"Tu są mężczyźni mający pracę".Kobieta idzie wiec wyżej:"Tu są mężczyźni mający prace i kochający dzieci".Kobieta bez wąchania pnie się na 3pietro:"Tu są mężczyźni mający prace,kochający dzieci i pomagający w sprzątaniu"Kobieta mysli-"lnteresujące..Może zostać?"Po chwili wąchania idzie na piętro numer 4:"Tu są mężczyźni mający prace, kochający dzieci i pomagający w sprzątaniu oraz są przystojni". Kobieta już poważnie zastanawia się czy ma isc dalej.Po chwili namysłu postanawia jednak spróbować i wdrapuje się na przedostatnie piętro. Na tym piętrze do wszystkich cech mężczyzny dochodzi romantyzm. Kobieta jest już wniebowzięta.Waha się długo, rozważa za i przeciw ale mimo wszystko postanawia sprawdzić co jest na ostatnim pietrze-a nuż jest tam jeszcze lepszy mężczyzna. Na 6 piętrze jest wielki napis:"JESTEŚ KUPJACA NUMER 31 546 012. Ten sklep został stworzony żeby pokazać że kobiecie nigdy nie dogodzisz.Dziękujemy za zakupy...."
Po drugiej stronie ulicy otworzona analogiczny sklep dla facetów.Na pierwszym pietrze:"Tu jest kobieta kochająca sex". Drugie piętro oferowało kobietę kochającą seks i mająca dużo pieniędzy. Reszta pięter nigdy nie była -
odwiedzana.....

Dwie gospodynie stoją przy pralce:
- Jadźka, ale tak między nami... anal już próbowałaś?
- Nieee, zadowolona jestem z dosi...

Co się stanie, gdy skrzyżujemy blondynkę z psem Huskey ? :) aaa są dwie opcje
Albo otrzymamy blondynkę zarąbiście odporną na mróz... Albo huskyego, który ciągnie najlepiej w całym zaprzęgu

Dwóch zawianych facetów miało ochotę na drinka, ale mieli ze sobą tylko dolara i parę centów. W końcu jeden z nich proponuje:
- Złożymy się i kupmy sobie hot doga.
- Hot doga? A po co? Ja chce drinka!
- Otóż to. Zrobimy tak: kupimy hot doga, wyjmiemy z niego parówkę i przymocuje ja sobie do rozporka.
Pójdziemy do baru, zamówimy drinki,
wypijemy. Kiedy przyjdzie do płacenia, Ty uklękniesz i zaczniesz ssąc parówkę, tak jakbyś robił mi laskę. Barman nas wyrzuci i nie będziemy musieli płacić. Jak uradzili, tak zrobili. Zamówili dwie whisky, wypili, odegrali scenkę, barman ich wyrzucił i zakazał wracać. Odstawili ten numer w 19 barach.
Wiesz co? - mówi w końcu ten drugi - Zamieńmy się rolami, bo mnie już kolana bolą...
- Stary, a co ja mam powiedzieć? zgubiłem parówkę w trzecim barze...

Są 4 rodzaje seksu:
więzienny, studencki, przedszkolny
i filozoficzny.
Więzienny:
Jest gdzie, ale nie ma z kim,
Studencki:
Jest z kim, ale nie ma gdzie.
Przedszkolny:
Jest gdzie, jest z kim, ale nie ma czym.
Filozoficzny:
Jest gdzie, jest z kim, ale czy jest sens...?
« Ostatnia zmiana: Sobota, 25.10.2008, 13:58 wysłana przez medstudent »
Lekarz Rezydent
Specjalizacja Anestezjologia i Intensywna Terapia
I Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii SU

Offline medstudent

  • Starosta
  • ***
  • Wiadomości: 1523
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Its some complicated stuff:P
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #7 dnia: Sobota, 25.10.2008, 13:47 »
Dialogi polityczne u fryzjera: - Co tam nowego w polityce, sir?
- Niewiele sir, podobno rząd Kenii upadł. - Ciekawe, a jak to się stało?
- Złamała się gałąź podczas posiedzenia gabinetu

Do firmy przyszedł hydraulik naprawić WC.
Wszedł do sekretariatu i pyta:
- No to gdzie jest ten sracz? Sekretarka nieśmiało odpowiada:
- Szef jest właśnie na obiedzie.
- Ale pani mnie źle zrozumiała - mam na myśli te dwa zera. - Zastępcy mają naradę.
- Ale pani złota, ja się pytam, gdzie tu się gówno robi?
- Aha, ... rachunkowość jest piętro wyżej..

Chłopak w aptece kupuje prezerwatywy, przebiera w nich, dobiera rozmiary i po kolei wymienia różne smaki:
- Poproszę truskawkową, bananową, o i malinową też poproszę...
Na co stojąca za nim 80-letnia babcia:
- Panie!!! Będziesz się pan pierdolił czy kompot gotował??

Student zdaje egzamin - oczywiście nic nie umie. Załamany profesor pyta studenta:
- Czy wie pan kto to jest student?
- No nie... - odpowiada egzaminowany.
- To ja panu powiem. To jest takie gówno pływające po jeziorze, które za wszelką cenę próbuje dotrzeć do wyspy zwanej magister.
- A czy pan profesor wie, kto to jest profesor??
- No nie...
- To ja panu powiem. To jest takie gówno, które jakoś ale z trudem dopłynęło do wyspy zwanej magister. Jeszcze z większym trudem, jakimś cudem pokonało drogę do wyspy zwanej profesor, a teraz robi fale, żeby inne gówna nie mogły dopłynąć.

Z Sali sądowej:
Pytanie: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka?
Odpowiedź: 38 albo 35, stale mi się myli.
Pytanie: Jak długo on już z Panią mieszka
Odpowiedź: 45 lat.

Pytanie: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?
Odpowiedź: Śmiercią.
Pytanie: Czyją śmiercią?

Pytanie: Może Pani opisać ta osobę?
Odpowiedź: On był średniego wzrostu i miał brodę.
Pytanie: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?

Pytanie: Panie Doktorze, ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?
Odpowiedź: Wszystkie moje autopsje dokonuje na zwłokach.

Pytanie: Przypomina sobie Pan, o której zaczął Pan autopsje?
Odpowiedź: Autopsje zacząłem o godzinie 8:30.
Pytanie: Czy Pan "X" był wtedy martwy?
Odpowiedź: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuję na nim autopsji.

Pytanie: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsje, zbadał Pan puls?
Odpowiedź: Nie.
Pytanie: Zmierzył Pan ciśnienie?
Odpowiedź: Nie.
Pytanie: sprawdził Pan oddech?
Odpowiedź: Nie.
Pytanie: A wiec jest możliwe, ze pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan autopsji?
Odpowiedź: Nie,
Pytanie: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
Odpowiedź: Ponieważ jego mózg stał w słoju na moim stole.
Pytanie: Ale czy pomimo to, mogło być możliwe, ze pacjent był jeszcze przy życiu?
Odpowiedź: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat.

Pytanie: l co się stało potem?
Odpowiedź: Powiedzał: musze cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać.
Pytanie: l zabił Pana?

Siedzą w jednej celi pedofil, nekrofil, sadysta, masohista i zoofi. Po chwilii..
Zoofil: "Poruchalbym sobie kotka"
Pedofil:" Ale takiego małego"
Sadysta: "A później wyrwiemy mu nóżki"
Nekrofil: "A jak się wykrwawi to jeszcze go raz"
Na to masohista: "Miau.."

Pedał (czy jak kto woli gej) trafił przed oblicze boskie.
Bóg spojrzał na niego i mówi:
-A to ty.Chodż ze mną-i zabrał geja na jakąś drogę w lesie.Idą tak razem nik nic nie mówi i nagle Bóg staje i
pokazując na drogę mówi rozkazującym tonem:
-Sraj tutaj!-
-Ale jak to tak przy panu Bogu i w ogóle...-mówi przestraszony gej
-Sraj bo pójdziesz do piekła-
No więc gej chcąc nie chcąc zdejmuje spodnie i robi co pan Bóg nakazał.
Dalej znów idą tą drogą i Bóg znów staje i mówi ostro:
-Sraj tutajl-
-Ale przecież ja przed chilką właśnie...-
-Sraj bo pójdziesz do piekła-
No więc gej chcąc nie chcąc zdejmuje spodnie i robi co pan Bóg nakazał ale już z dużum trudem głośno stękając.
Dalej znów idą tą drogą i Bóg znów staje i mówi ostro do geja:
-Sraj tutaj !-
-Ale ja przecież dwa razy już...-
-Sraj! Teraz będziesz wiedział do czego służy dupa!

Dziewczynka szła po ulicy strasznie zapłakana. Przechodząca obok niej kobieta, widząc rozpacz dziecka, zapytała:
- Dlaczego płaczesz dziecko?
- Bo mama utopiła mi kotka - odpowiedziała dziewczynka. Kobieta zaszokowana próbowała uspokoić dzieciaka, więc mówi:
- Nie płacz skarbie. Jeszcze na pewno kiedyś będziesz miała inne zwierzątko.
- No tak - odpowiedziała łkając dziewczynka - ALE TO BYŁ MÓJ KOTEK l TO JA MIAŁAM GO UTOPIĆ!!!

Dwaj angielscy studenci przyjechali do Polski i zmieszkali w hotelu w pokoju 22. W pewnym momencie jeden z nich dzwoni do recepcji i mówi:
-Two tea to room two-two
a w słuchawce słychać:
-Pam param pam pam.

Profesor pyta studenta na egzaminie:
- Co to jest oszustwo?
- Na przykład: gdyby pan profesor mnie oblał...
- Co? - woła oburzony egzaminator.
- Tak, bo według kodeksu karnego winnym oszustwa jest ten, kto korzystając z nieświadomości drugiej osoby wyrządzą jej szkodę.                       

Jakie rodzaje orgazmów może przeżyć kobieta?
Łechtaczkowy, pochwowy i sutkowy.
A mężczyzna?
Tylko jeden, i to ***owy

Facet przychodzi do sklepu z militariami.
-Poproszę strzelbę i 2 paczki nabojów na niedźwiedzia.
-Nie ma naboji na niedźwiedzie.
-Czemu?
-Bo sezon na niedźwiedzie już się skończył.
-Aha. To w takim razie poproszę dwie paczki nabojów na zające i odpowiednią stzelbę?
-Nie ma nabojów na zające
-Czemu?
-Bo sezon na zające już się skończył.
-Aha, to w takim razie na co jest teraz sezon?
-Na Rumunów.
-Aaa to 2 paczki nabojów na Rumunów poproszę i odpowiednią strzelbę.
Facet kupił zestaw i od razu idzie na swoje blokowisko żeby sprzęt wypróbować. Długo nie szukał bo patrzy, a przy
śmietniku stoji dwóch Rumunów. Jeden grzebie w śmieciach a drugi sprawdza co kolega znalazł. Facet
przerepetował strzelbę wycelował, wystrzelił i jeden Rumun leży martwy. Idąc za ciosem kolejny raz przeładował,
wycelował strzelił i drugi Rumun martwy. Już zadowolony idzie zobaczyć zdobycz a tu go policjant w ramię puka:
-Oj kolego będzie mandacik...
-Ale dlaczego przecież sezon na Rumuny jeszcze się nie skończył?-pyta oburzony facet
-Tak ale nie przy paśniku

Jaka jest różnica między lekarzem a facetem?
1. Lekarz jest uprzejmy kiedy prosi żebyś się rozebrała
2. Lekarz słucha gdy narzekasz
3. Lekarz myje ręce zanim cię dotknie.

Każdy Chińczyk powinien w życiu zrobić trzy rzeczy:
- buty
- dżinsy
- magnetofon

Król Lew, jako godny i sprawiedliwy władca postanowił przyczynić się do rozwoju leśnej cywilizacji i kazał zwierzętom wybudować na polance toaletę publiczną. Pewnego dnia, będąc na spacerze, przechodzi obok tego jakże przydatnego budynku, patrzy, a tu szyba wybita. Nieco poddenerwowany zwołuje wszystkie zwierzęta na naradę.
- Zapytam się raz i niech ten, kto dopuścił się tego niecnego procederu, przyzna się do winy! Kto to zrobił?! Nieśmiało wychyla się zajączek...
- No... ja i nie ja... Bo to było tak: siedzę sobie na kibelku, załatwiam swoje potrzeby, nagle wpadł niedźwiedź, narobił na mnie, podtarł się mną a jak zobaczył, że nie jestem papierem tylko zajączkiem, wkurzył się i wyrzucił mnie przez okno.
Lew skarcił niedźwiedzia za jego naganne zachowanie, jednak tym razem postanowił nie wyciągać żadnych
konsekwencji.
Minęło kilka dni, Lew znów przechodził przez polankę, l znów zanotował rozbitą szybę w latrynce. Po raz kolejny
zwołał zebranie i, tym razem już bardziej zdenerwowały, znów zadał to samo pytanie. Tym razem nieśmiało zgłosił
się lisek.
- To byłem ja... i nie ja... Siedziałem załatwiając swoje potrzeby, kiedy wpadł niedźwiedź i zapaskudziwszy mi futerko, bezczelnie się mną podtarł. Po czym, zorientował się, ze nie jestem papierem toaletowym i wyrzucił mnie przez okno. Król Lew już nie źle wkurzony zganił niedźwiedzia i powiedział, że jeżeli jeszcze raz powtórzy się taka sytuacja, wyrzuci go z lasu.
Mijał czas, był spokój. Aż tu pewnego dnia Król Lew przechodząc przez polankę zobaczył widok straszny. Toaleta kompletnie zdemolowana, różne jej części rozrzucone w promieniu kilkunastu metrów. Istny pogrom! Wściekły zwołał wszystkie zwierzęta.
- Prosiłem, błagałem, żeby dbać o to! Bo to dla waszego dobra! A wy tak się odwdzięczacie! Kto to zrobił?! Z szeregu wystąpił jeżyk
- No... ja i nie ja....

Dziewczyna u ginekologa. Młody, przystojny lekarz zaczyna badanie, zakłada jednorazową rękawiczkę, wkłada palce. Zwykłe badanie. Nagle dzwoni telefon. Lekarz jedną ręka odbiera, a jako że czas to pieniądz drugą kontynuuje badanie:
- Halo! Tu Heniek... ze studiów... jestem w twoim mieście.
- Nie może być. Przyjeżdżaj, trzeba to oblać.
- A jak do ciebie dojechać? Dzwonię z dworca.
- Z dworca to pojedziesz prosto, później w lewo, będzie rondo, na rondzie w prawo, następne rondo i dalej to prosto, prosto i jesteś u mnie...
Na to pacjentka:
- Panie doktorze czy jeszcze jedno rondo mogę prosić?

-co murzyn ma białego??
- murzyn białego ma... się słuchać!!

Mała dziewczynka spaceruje sobie z psem po parku... Podchodzi do niej ksiądz
> i pyta dziewczynkę co tu robi i jak się nazywa...
> Dziewczynka odpowiada że na imię ma Płatek... Ksiądz zrobił wielkie oczy i
> spytał, skąd się wzięło tak egzotyczne imię.
> Dziewczynka patrzy na księdza i mówi:
> - Widzi ksiądz to drzewo, właśnie pod nim moi rodzice wyznali sobie miłość 6
> lat temu, również pod tym drzewem gorąco się kochali.
> Kochali się tak mocno, że z drzewa zaczęły się sypać płatki kwiatów
> okrywając ich nagie ciała...
> Ksiądz zrobił jeszcze większe oczy, pogładził dziewczynkę po główce mówiąc:
> - No, to naprawdę piękna historia z tym twoim imieniem, ale widzę że masz
> psa, jak się wabi?
> Dziewczyka:
> - Pigi...
> Ksiądz zdziwiony imieniem psa pyta, dlaczego się tak dziwnie wabi i czeka na
> równie piękną historię jak poprzednia... Na to mała dziewczynka, nie
> zastanawiając się długo, odpowiada:
> - Bo rucha świnie...
« Ostatnia zmiana: Sobota, 25.10.2008, 14:04 wysłana przez medstudent »
Lekarz Rezydent
Specjalizacja Anestezjologia i Intensywna Terapia
I Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii SU

Offline blood997

  • Stadium przewlekłe
  • *
  • Wiadomości: 364
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #8 dnia: Sobota, 25.10.2008, 18:05 »
-Jednak "Fakt" to wymiata :D
-co znowu?
-"Redakcja Faktu serdecznie przeprasza panią Edytę Górniak za pominięcie słowa "pływać" w tytule artykułu: Edyta Górniak lubi pływać "na pieska"."

<Milosz> obroniłem magistra ;/ już nie jestem studentem
<Jarek> no to dupa stary... Nie da się już nic zrobić?
<Milosz> chyba nie. Zostaje tylko praca
<Jarek> praca to złoooooo
<Miłosz> wiem, ale co jeść bez pieniędzy?
<Jarek> widzę, ze już zapomniałeś jak być studentem

<SowaXX> To ciekawe...
<SowaXX> Michael Jackson byl pierwszym solista...
<SowaXX> ...ktory sie rozpadl

<kris> to juz trzeci rok jak mieszkam w akademcu
<kris> myslalem, ze przez ten czas widzialem juz wszystko
<kris> i nic mnie nie zaskoczy
<kris> ale bylem w bledzie
<kris> dzisiaj rano ktos zajebal z akademca winde
<toro> co cenzura???
<kris> jak rano wychodzilem na zajecia to biegal dyrektor z konserwatorem i szukali
<kris> na zadnym pietrze nie bylo, miedzy pietrami tez
<kris> wszyscy wkurwieni, ze musza z kapcia zapychac
<toro> Ci studenci... przepija wszystko...

<quka> gdzie się znajduje ośrodek kontrolowania moczu??
<marta> w części lędźwiowej rdzenia przedłużonego
<quka> kurnaaaa, napisałem na kartkówce, że we Włocławku ;/

<K-5> Na naszej-klasie są już prezenty super mama, super tata, super syn, a skurwysyn to jakoś nadal nie ma... Oo

<majk> byłem tak najebany, że nie mogłem chodzic
<majk> na szczescie przypomniałem sobie, że przyjechałem na motorze

<Dakus> Te nowe skrzynki sa do bani ... ciagle wrzucaja tam jakies beznadziejne ulotki
<Karolina> No tak, czesto starsi kaza mi isc, bo jakis list jest a tam jakis syf ... i lec z ostatniego pietra..
<Dakus> Ale moj starszy sie wczoraj tym zajal :PP
<Karolina> a co zrobil ? :d
<Dakus> no wczoraj mój starszy poszedl do skrzynki, bo jak wracal z pracy to widzial ze jakis list jest
<Dakus> wieczorem taki ucieszony wrocil, troche nie wiedzialem o co mu chodzi ;|
<Dakus> az tu rano wychodze do szkoly patrze sie na skrzynke oO
<Dakus> a tam kartka wisi, a na niej napisane:
<Dakus> 'Jeszcze raz wrzucisz jakąś ulotkę o angielskim albo pizzerii albo innym gównie to uwierz mi ze Cie złapie i osobiście Ci ta ulotkę wsadzę w DUPE!!! Z poważaniem właściciel skrzynki nr 8'
<Karolina> hehehehe :p
<Karolina> musze wyprobowac :P
<Dakus> ale wez kartke a4 bo starszy wzial a5 i brakowalo miejsca :PP
<Karolina> na te pare zdan ? :|
<Dakus> no bo jak wracalem ze szkoly to ta kartka dalej wisiala a na niej ciag dalszy : 'i nr 1, 3, 5, 9, 2, 7'

<psycho> to , ze sie z toba kochalem , nie upowaznia twojej osoby, zeby mnie calowac publicznie w policzek...

<mmiernikowski> jak podaje onet: Po wykryciu nowego rodzaju dopingu Międzynarodowa Agencja Antydopingowa postanowiła ponownie przebadać próbki z igrzysk w Pekinie. Może chodzić nawet o 5000 testów, wśród nich wielu Polaków. - Nasi sportowcy są czyści, na tak nowoczesny doping ich nie stać - mówi prof. Jerzy Smorawiński.

<DaeSu> Zajebista ta broń ze stronki
<MaYn> no
<DaeSu> mój wujek ma podobny pistolet ASG, przerobił go sobie na gaz
<DaeSu> i nosi przy sobie małą maczete
<MaYn> na cenzura mu to wszystko?
<DaeSu> to podstawowe wyposażenie kierowcy autobusu MPK w Krakowie

<chrupek> hahaha wogole jaka akcje mialem
<chrupek> czekalem w cenzura czasu tak z jakies 2 h moze w kolejce i nagle podchodzi do mnie lekarka (taki zajebisty milf) :D
<chrupek> i pyta sie mnie na jaki zabieg przyszedlem, ja jej ze na wyciananie kurzajek, ona tak na mnie patrzy od dolu do gory i mowi to zapraszam do mojego gabinetu (tak bez kolejki!!) wchodze zamykam drzwi
<chrupek> a ona do mnie: "prosze zdjac spodnie" mysle soebie: o cenzura jak w jakims pornosie sie zaczyna, zaskoczony mowie jej ze ja te kurzajki mam na rekach, a ona ze nieszkodzi i zebym zdjal juz te spodnie!!!
<stevie> lololol :D
<chrupek> zdebialem, ale nie myslac dlugo, sciagam spodnie, ona na mnie patrzy oczy robia jej sie okrągłe
<chrupek>i mówi: ale majtki możesz ubrać
<stevie> gahahah ;d
<chrupek> okazalo sie ze mam usiasc golymi udami na jakiejs macie, zeby mnie prad nie pokopał przy zabiegu, a ja juz mialem nadzieje...
<chrupek> cenzura wiedzialem, ze takie rzeczy tylko na filmach :/

<pawel> stoje przy kiosku, chce kupić fajki, podchodzi do mnie 3-4 letni gówiarz
<pawel> sięgal mi może do jajiec. rece gowniarz ma w kieszeniach od spodni, lokcie szeroko
<pawel> podchodzi coś ogląda w kiosku (jakieś zabawki). Za chwile podchodzi do mnie na pol metra
<pawel> patrzy prawie pionowo w góre na mnie, chwiejąc sie jakby mial za chwile sie przewrocic do tylu mowi do mnie
<pawel> Ej młody, daj złotówke

<marcin> dlaczego wolacie na niego głazik?
<pawel> cenzura, człowieku, nie słyszałes?
<marcin> nie
<pawel> no to słuchaj, mielismy imprezę, mocno nawalony koleś jebnął się w nogę o stół, po czym zaczął się zastanawiac co mu się stało
<pawel> jak na imprezę przystało, musielismy sie z kogoś pośmiac, to mu mówimy, że go komary pogryzły
<pawel> on na to, o cenzura ale duże musiały byc, bo mnie tak napierdala
<marcin> ...
<pawel> ale tak się zastanawia, ze coś mu tu nie gra, jakim cudem komary mu tak nogę rozjebały
<pawel> no to kumpel stwierdził że to głazy go pogryzły
<pawel> no a on na to.. ej faktycznie, goniły mnie jakies, ja taaaam spierdalałem
<pawel> no to mowimy mu, a widzisz..
<pawel> minęło z 5 minut po czym powaznym i wystraszonym tonem zapytał 'eeej... a one były szczepione?'
<marcin> ...


Offline Ebebe

  • Moderator
  • *
  • Wiadomości: 1095
  • Karma: -1
  • Płeć: Kobieta
  • :)
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #9 dnia: Poniedziałek, 27.10.2008, 19:37 »
Mąż pyta żony:
- Kochanie co zrobiłabys gdybym wygrał w totka??
- Zabrałabym połowe wygranej i cie zostawiła drogi mężu
- To masz tu 7,50 i cenzura.


Motocyklista jadący z prękością 230 km/h zobaczył przed sobą małego
wróbelka na wysokości twarzy. Jak mógł starał się go ominąć, ale przy
tej prędkości nic się nie dało zrobić. Uderzony ptak przekoziołkował i
upadł na asfalt.
Motocyklista, mając wyrzuty sumienia, zatrzymał się i wrócił po ptaka.
Ponieważ wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go z asfaltu. W
domu umieścił go w klatce, włożył do niej trochę jakiegoś pożywienia i
wodę w miseczce.
Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na wodę, popatrzył na jedzenie,
popatrzył na pręty klatki przed sobą i mówi:
- O cenzura! Zabiłem motocyklistę!


Przychodzi facet do irlandzkiego pubu. Patrzy, a przy wejściu stoi pianino, a na nim siedzi 25-centymetrowy człowieczek. Facet podchodzi doń, patrzy się zdziwiony i pyta go:
-Kim jesteś?
-Wujem barmana.
-Kim?!
-Wujem barmana.
-Ale o co chodzi?
-Jak nie rozumiesz o co chodzi to podejdź do baru i się zapytaj.
Facet podchodzi zatem do baru, woła barmana, zamawia piwo i wdaje się w rozmowę.
-O co chodzi? Ten mały gościu co siedzi na pianinie mówi, że jest twoim wujem.
-No jest.
-Ale jak to możliwe?
-Poczekaj, zaraz ci wyjaśnię.
Barman sięga pod ladę, wyciąga spod niej lampę i kładzie przed naszym jegomościem.
-Potrzyj ją - mówi.
Facet zatem pociera, a z lampy wylatuje dżin i mówi doń:
-Witaj mój Panie. Powiedz swoje życzenie, a ja je spełnię.
Facet chwilę się zastanawia, w końcu po namyśle co by najbardziej chciał, mówi:
-Drogi dżinie, brakuje mi 20 tysięcy do nowego samochodu. Daj mi 20 tysięcy.
Dżin odpowiada:
-Nie ma sprawy. Dostajesz 20 miesięcy. Będziesz żył 20 miesięcy dłużej.
-Dżinie, ja chciałem 20 TYSIĘCY, a nie 20 MIESIĘCY.
Wtedy wtrąca się barman:
-A ja to niby chciałem 25-centymetrowego wuja?



na języku polskim pani kazała dzieciom napisać wypracowanie, które będzie zawierało następujące zagadnienia:
1.Monarchia
2.Miłość
3.Religia
4. Tajemnica.
Po niespełna trzech minutach do biurka nauczycielki podchodzi Jasio. Pani, nieco zdziwiona, czyta:
- "Ktoś zerżnął Królową"
- "Mój Boże kto?"


Niedługo po wojnie jedzie pociąg na Ziemie Odzyskane. Co przystanek konduktor obwieszcza pasażerom:
-Poznań. Dawniej Posen.
-Wrocław. Dawniej Breslau.
-Zgorzelec. Dawniej Himmlerstad.
Na którymś z kolejnych przystanków wysiada jeden z pasażerów i zwraca się do konduktora:
-Do widzenia. Dawniej hail Hitler.



http://gosia-firewarrior.deviantart.com/ <- (po)twory mojej wyobraźni

_tomek_

  • Gość
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #10 dnia: Wtorek, 28.10.2008, 08:40 »
Przychodzi facet do apteki i wręcza receptę. Zakłopotana aptekarka
długo ogląda ją i wytęża wzrok ponieważ na recepcie napisane jest coś takiego:
"CCNWCMKJ DMJSINS". W końcu rezygnuje i prosi o pomoc kolegę, Pana Czesia.
Ten bez zastanowienia bierze lekarstwo z szafki i podaje facetowi,
na co ze zdziwieniem patrzy aptekarka. Po załatwieniu wszystkich formalności
i wyjściu faceta, pyta:

- Panie Czesiu, skąd Pan wiedział co tu jest napisane?
Na to Pan Czesiu:
- A, to mój znajomy lekarz napisał "Cześć Czesiu, nie wiem co mu ****a jest, daj mu jakiś syrop i niech spierdala".

Offline Dziunek

  • Stadium terminalne
  • *
  • Wiadomości: 427
  • Karma: 0
    • biegowki.pl
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #11 dnia: Wtorek, 28.10.2008, 13:23 »
by joemonster:

Wchodzi Pinokio do sklepu z artykułami erotycznymi sado-maso. I pyta:
-Czy macie takie baaardzooo? Ale naprawdę baaardzooo duuuże temperówki?

Offline Ebebe

  • Moderator
  • *
  • Wiadomości: 1095
  • Karma: -1
  • Płeć: Kobieta
  • :)
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #12 dnia: Wtorek, 28.10.2008, 21:22 »
<CBN> ostatnio na wykladach z algebry dziwne rzeczy sie działy
<Waldi> co takiego?
<CBN> prawie usypiajac doslyszalem jak ktos z sali dosc głośno powiedział 'penis'. troche mnie to zdziwilo, ale przysypiam dalej... za kilkanascie sekund slysze znowu 'penis' tylko juz głosniej... pomsylalem sobie: 'buraki... wykladowca sie malo nie popłakał, on jest taki infantylny'.
<Waldi> i co dalej?
<CBN> po kilku sekundach znowu slysze głosny i wrazny krzyk 'penis!'... juz nie komentowalem...
<CBN> po minucie dochodzi do mnie karteczka z napisem: 'jak jestes twardziel to wypowiedz penis o ton wyzej niz poprzednik'
<Waldi> no coż... politechnika warszawska...
http://gosia-firewarrior.deviantart.com/ <- (po)twory mojej wyobraźni

Offline carino

  • Stadium przewlekłe
  • *
  • Wiadomości: 214
  • Karma: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #13 dnia: Wtorek, 28.10.2008, 21:32 »
Caryca Katarzyna szukała wytrawnego kochanka, lecz żaden z kandydatów nie wytrwał dłużej niż 50 orgazmów. Katarzyna była niepocieszona. Wkrótce jednak dowiedziała się ze w dalekiej syberyjskiej puszczy mieszka młody drwal, który może zaspokoić każda kobietę. Udała się Katarzyna do owego drwala i mówi:
- Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci głowę.
Drwal się zgodził i wspólnie z Carycą odliczali kolejne orgazmy drwala:
- 1, 2, 3, ..50, ........,90, ..... Katarzyna już nie wytrzymuje, ale drwal mówi miało być 100, to będzie 100, i liczą dalej. Gdy doszło do 99 orgazmu Katarzyna kłamiąc krzyczy:
- 100!
- Nie, 99 mówi drwal.
- 100, według moich rachunków jest już setny raz.
- Caryco, mówi drwal, ja jestem człowiek prosty, ale uczciwy, pogubiliśmy się w rachunkach więc zaczynamy od nowa!

Offline Rubin

  • Stadium przewlekłe
  • *
  • Wiadomości: 205
  • Karma: 0
Odp: Smiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #14 dnia: Wtorek, 28.10.2008, 21:48 »
Cytuj
TEREN LOTNISKA
WSTĘP WZBRONIONY
Czy wiesz, że... Pilot startującego samolotu ma ograniczoną widoczność z przodu. Może cię przelecieć l nawet tego
nie zauważy...

Wiecie, że ten tekst jest prawdziwy? ;) Zapraszam na lotnisko areoklubu w Bielsku-Białej, naprawdę warto ;)


Idzie facet ulicą patrzy a tam strzałka z napisem: ?Burdel u sióstr Urszulanek?
Hmmm, myśli facet, tego jeszcze nie było. wszedł, a tam za ciężkim dębowym biurkiem siedzi stara zakonnica I pyta:
- Czego chciał?
- N? no? skorzystać z, z, z U-U-usług?
- Płaci TU 500 zł i idzie w te drzwi po prawej.Zapłacił i poszedł. A tam na końcu korytarza kolejna, już młoda zakonnica siedzi przy zwyczajnym biurku.
- Witam pana.
- Witam, chciałem?
- Tak, tak wiem, 300 zł i drzwi po lewej.Zapłacił, poszedł. I na końcu korytarza widzi nowicjuszka siedzi przy stoliczku?
- Dzień dobry.
- Dzień dobry, chciałem skorzystać z usług.
- Ach, tak? 100 zł i te drzwi za mną.
OK, zapłacił, już tyle wydał, to stówa go nie zbawi pomyślał. Wszedł, drzwi się zatrzasnęły, a facet stoi na dworze, nie można już wrócić, bo klamki z tej strony nie ma? rozgląda się (nieco skołowany), a TU mała tabliczka z napisem:
?Właśnie zostałeś wydymany przez siostry urszulanki!?

I kilka przykładów nagród Darwina:)

Samobójca:
Francuz, Jacques LeFevier postanowił popełnić samobójstwo. Aby mieć pewność, że próba samobójcza się powiedzie stanął na urwisku i przywiązał kamień do szyi. Następnie wypił truciznę i podpalił swoje ubranie. Próbował nawet zastrzelić się podczas skoku, ale kula chybiła przecinając linę z kamieniem. Woda morska, do której wpadł niedoszły samobójca, ugasiła ogień, a zalewając usta, spowodowała wymioty, które usunęły truciznę z żołądka. Jacques został wyciągnięty z wody przez rybaków i odwieziony do szpitala, gdzie zmarł z powodu wychłodzenia organizmu.


Bombowy facet:
Iracki terrorysta Khay Rahnajet, nie nakleił wystarczającej ilości znaczków na liście - bombie i powróciła ona do niego oznaczona "zwrócić nadawcy". Otworzył list i wyleciał w powietrze. Podobna historia przydarzyła się kolumbijskiemu terroryście - Fernando Varro, który wysłał paczkę z bomba do ambasady USA. Na przesyłce zapomniał jednak nakleić znaczka, więc poczta zwróciła ja nadawcy. Varro otworzył pakunek i wyleciał w powietrze.

Co ma wisieć...
M. A .Goldwin spędził kilka lat oczekując na wykonanie wyroku śmierci na krześle elektrycznym za morderstwo, kiedy jego wyrok został zredukowany do dożywocia. Kiedy siedząc na metalowej toalecie w swojej celi, próbował naprawić mały telewizor, przegryzł drut i pokopało go prądem na śmierć.

Się przyczepił!
Mieszkaniec Vermont Ronald Demuth wpadł niedawno w niezłe tarapaty.
Podczas oprowadzania po miejscowym Zoo grupy aktorów z Petersburga pan Demuth przeholował, chcąc pokazać im jeden z cudów Ameryki. Wybrał ciekawy sposób by zaprezentować siłę ... "Szalonego kleju" (Crazy glue) Chcąc pokazać jak silny jest klej Demuth nałożył trochę kleju na dłonie i wybrał ... śmieszny sposób - przytknął swoje dłonie do pośladków przechodzącego nosorożca. Nosorożec, żyjący w Zoo już od 13 lat, początkowo nie wykazał żadnego zaniepokojenia, gdyż poklepywanie go przez zwiedzających było normalną częścią wycieczki. Jednakże w pewnym momencie zorientował się w rodzaju więzi (niedobrowolnej) jaka łączy go z panem Demuth i wtedy ... spanikował,  zaczął biegać jak szalony dookoła wybiegu, ciągnąc za sobą pasażera.
 "Sally (nosorożec) nie czuła się ostatnio zbyt dobrze. Miała straszne zaparcia. Dlatego daliśmy jej sporo środków przeczyszczających i rozluźniających, by ulżyć jej cierpieniom. Stało się to na chwilę przed głupim żartem pana Demuth" powiedział James Douglas opiekun zwierzęcia.
Podczas szaleńczego biegu Sally zniszczone zostały dwa ogrodzenia, uszkodzona ściana wybiegu i uciekło wiele małych zwierząt. Dodatkowo trzy kozły piżmowe i jedna kaczka zostały zadeptane na śmierć.
Co do pana Demuth, to trzeba było ekipy medyków i opiekunów zwierząt, by móc uwolnić pośladki nosorożca od jego dłoni. Najpierw należało schwytać zwierzę i uspokoić je. W tym momencie zaczęły działać środki przeczyszczające i pan Demuth skąpał się w kilkudziesięciu litrach rzadkiego gauna nosorożca. "To była trudna sprawa. Musieliśmy jednocześnie uspokajać Sally i osłaniać twarze przed gaunem. Pan Demuth był w nim po szyję. Kiedy udało się nam ją złapać trzech ludzi z szuflami musiało pracować, by zapewnić mu dostęp powietrza. Dopiero wtedy mogliśmy go odkleić." Powiedział Douglas. "Myślę, że teraz Demuth daruje sobie na jakiś czas zabawy z klejem".
 Rosjanie obserwowali całą scenę zdziwieni, choć w podziw wprawiła ich siła kleju. "Kupię trochę dzieciom, ale nie pozwolę im go zabierać do Zoo" powiedział Vladimir Zolnikov, szef grupy.


Przegonić pszczoły.
Pewien farmer z Sao Paulo postanowił definitywnie rozprawić się z gniazdem dzikich pszczół, które zadomowiły się w jego sadzie. Po nieskutecznym użyciu trucizny, okadzania itp., wpadł na jakże genialny pomysł: gniazdo trzeba spalić! Przewidując kontratak owadów postanowił się zabezpieczyć i owinął ciasno głowę plastikową folią. Kiedy zmęczona oczekiwaniem żona poszła go szukać, było już za późno - biedaczek się udusił!