Autor [EN] [PL] [ES] [PT] [IT] [DE] [FR] [NL] [TR] [SR] [AR] [RU] Wątek: Śmiech to zdrowie :D  (Przeczytany 57762 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline medstudent

  • Starosta
  • ***
  • Wiadomości: 1523
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Its some complicated stuff:P
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #30 dnia: Wtorek, 25.11.2008, 00:26 »
-Dostaniesz jak będziesz grzeczny - mówi chirurg przed operacja.
-Do kogo pan mówi doktorze? - pyta pacjent.
-Do tego kota co siedzi przed krzesłem.

Nie mów, byłem świadkiem podobnej sceny podczas operacji na praktykach :P
Lekarz Rezydent
Specjalizacja Anestezjologia i Intensywna Terapia
I Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii SU

Szuwar

  • Gość
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #31 dnia: Środa, 26.11.2008, 22:52 »
Ćwiczenia z mechaniki, student rozwiązuje zadanie na tablicy, a
prowadzący:
- No i teraz mamy klasyczny przykład związku prostytucji z muzyką: Cos tu ku*wa nie gra!

Przychodzi biały do baru. Zamawia u czarnego barmana kolejne drinki. W końcu
prosi o rachunek. Barman mówi:
- 50zł
Biały wyciąga stóweczkę i mówi:
- Reszta dla Pana
Czarny szeroko się uśmiecha i chowa stówę do kieszeni.
Biały wystawia rękę i mówi:
- Dla Pana powiedziałem...

Offline Kuki

  • Stan krytyczny
  • *
  • Wiadomości: 1290
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #32 dnia: Czwartek, 27.11.2008, 01:14 »
A co wielkie, okragle i nienawidzi czarnych?
Świat... :P

Gosieńka

  • Gość
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #33 dnia: Czwartek, 27.11.2008, 22:18 »



Druga w nocy. Do drzwi Romana Giertycha puka facet.
- Czego pan chce o tak późnej porze?
- Chcę wstąpić do Ligi Polskich Rodzin i to od zaraz.
- Panie, jest druga w nocy! Przyjdź pan jutro rano do biura poselskiego,
to się pan zapiszesz, przynieś pan zdjęcie i nie będzie problemu.
- Nie ma mowy, ja chcę teraz i już, od zaraz. Zdjęcie mam przy sobie...
- Ale panie, daj pan spokój. Nie mam w domu druków, pieczątek... Przyjdź pan rano do biura.
- Nie ruszę się stąd, do rana będę stał aż zostanę członkiem LPR!
Facet przekomarzał się tak przez godzinę, w końcu Giertych zmiękł, wyciągnął z szafki wszystkie niezbędne dokumenty, gość je wypełnił, otrzymał legitymację i zadowolony jak dziecko już miał iść do domu, gdy Giertych zatrzymał go i pyta:
- Dlaczego panu tak zależało na wstąpieniu w szeregi Ligi Polskich Rodzin?
- A bo, panie, to było tak: wróciłem wcześniej niż było planowane z delegacji, wchodzę do domu, patrzę: żona bzyka się z sąsiadem.
Wchodzę do pokoju córki, a ta ostro zabawia się, z dwoma facetami na raz, z czego jeden był Murzynem. Wpadam do pokoju syna, a ten w najlepsze ze swoim kolegą z ławki... Stanąłem więc na środku mieszkania i wrzasnąłem na całe gardło:
- To ja wam, k...a, teraz wstydu narobię!!!

Offline jerzy

  • Stadium przewlekłe
  • *
  • Wiadomości: 381
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #34 dnia: Sobota, 29.11.2008, 13:35 »
Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi:
- Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
- Jasiu coś ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
Jasiu: - Kup pan misia.
Facet : - Spadaj chłopcze.
Jasiu: - Bo będę krzyczał.
Facet: - Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
Jasiu: - Oddaj misia.
Facet: - Nie oddam.
Jasiu: - Oddaj, bo będę krzyczał.
Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia...
- Spier..... już nie mam kasy!

Jedzie Jasio rowerem:
- Lowelku jedź !
- Lowelku stój !
Pewna pani widząc jego wadę wymowy mówi:
- Taki duży chłopczyk a nie potrafi poprawnie wymówić 'r'
A Jasio na to :
Spierrrr**laj starrra kurrrr*o !!!
A ty Lowelku jedź .

Poruszanie się szybciej od światła jest niemożliwe, a już na pewno nie pożądane, bo zwiewa czapkę.

Offline helen

  • Stadium przewlekłe
  • *
  • Wiadomości: 338
  • Karma: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #35 dnia: Niedziela, 30.11.2008, 11:24 »
Na lekcji religii zakonnica pyta dzieci:
- Co to jest małe, je orzeszki, ma ruda kitę i skacze po drzewach?
Wstaje Jasiu i mówi:
- Na 99% to jest wiewiórka, ale jak siostrę znam, to może być Jezus.

Zgwałcono zakonnicę. Po wszystkim ta strzepuje habbit i mówi:
- Nareszcie pożądnie i bez grzechu.

W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.
Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.

Offline jerzy

  • Stadium przewlekłe
  • *
  • Wiadomości: 381
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #36 dnia: Niedziela, 30.11.2008, 12:49 »
I niech mi ktoś powie, że blondynki nie są kochane :)

Co by było gdyby włożyć mózg blondynki do główki od szpilki?
Grzechotka.

Po co blondynka wspina się na szklany mur?
Aby zobaczyć, co jest po drugiej stronie.

Jak blondynka zabija rybę?
Topi ją.

Blondynka idzie ulicą ze świnią pod pachą. Przechodzień pyta:
- Skąd to masz?
- Wygrałam na loterii - odpowiada świnia.

Przychodzi blondynka do sklepu RTV i prosi o telewizor z lotnikiem. Na to sprzedawca:
- Chyba z pilotem?
- Nie wiem, jestem w tych sprawach zupełnym lajkonikiem.


Poruszanie się szybciej od światła jest niemożliwe, a już na pewno nie pożądane, bo zwiewa czapkę.

Offline Poltergeist

  • Stadium bezobjawowe
  • *
  • Wiadomości: 85
  • Karma: 0
  • Płeć: Kobieta
  • nobody expects the spanish inquisition...
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #37 dnia: Niedziela, 30.11.2008, 20:53 »
By J.M. wprawdzie, ale z dedykacją dla L-D :)

Wychodzi smutny dentysta z gabinetu, pielęgniarka pyta go współczująco:
- Ciężki przypadek?
- Tak, pacjent ma kasy jak lodu, a wszystkie zęby, cholera, zdrowe...

Offline Sabi

  • Stadium bezobjawowe
  • *
  • Wiadomości: 78
  • Karma: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #38 dnia: Niedziela, 30.11.2008, 21:30 »
Blondynka u doktora:
- Niech mi pan pomoze! Trzmiel mnie uzadlil!
- Spokojnie, zaraz posmarujemy mascia..
- A jak go pan doktor zlapie? Przeciez on juz polecial!
- Nie! Posmaruje to miejsce, gdzie pania uzadlil!
- Aaaa! To bylo w parku, przy fontannie, na lawce pod drzewem.
- Kretynko! Posmaruje ta czesc ciala, w ktora cie ucial!
- To trzeba bylo od razu tak mowic! W palec mnie uzadlil. Boze, jak to boli!
- Ktory konkretnie?
- A skad mam wiedziec? Wszystkie trzmiele wygladaja podobnie...
Dość o mnie... porozmawiajmy lepiej o Tobie ? Podobam Ci się?

Offline medstudent

  • Starosta
  • ***
  • Wiadomości: 1523
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Its some complicated stuff:P
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #39 dnia: Środa, 03.12.2008, 23:21 »
Lekarz Rezydent
Specjalizacja Anestezjologia i Intensywna Terapia
I Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii SU

Offline yarglet

  • Stan krytyczny
  • *
  • Wiadomości: 980
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak rtęć w rozbitym termometrze
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #40 dnia: Niedziela, 07.12.2008, 02:12 »
- Zocha, masz nowego chłopa?
- Mam.
- Dobry w czymś jest?
- W dupczeniu.
- Cudownie!
- Nie bardzo. O co go nie poprosisz, zawsze jest: "Ee, dupczyć to!"


Jedzie sobie facet porsche szosą na Hel. Patrzy, a przy drodze, na kocyku, opala się toples zajebista laseczka. Nieopodal biega mały chłopczyk, gra radyjko, na nieboskłonie fruwa bocian.
- ?Zagadam, może się uda...? - myśli facio i przystaje.
- Porucham*y się? - zagaja lowelas.
- OK - nieoczekiwanie szybko przystaje na propozycję półnaga dama. - Ale warunek: musisz robić dokladnie to, co mój synek. Jeśli ci się nie uda - zabieram porsche.
- Okej-dżokej - zgadza się facet.
Pani woła chłopczyka:
- Syneczku, pocałuj mamusię w usta.
Synek całuje i facet całuje.
- Syneczku, pocałuj mamusię w piersiątko.
Synek całuje i facet całuje.
- Syneczku, pocałuj mamusię w pępuszek.
Synek całuje i facet całuje.
- Syneczku, a teraz zwiń siusiaczka w obwarzanek...


Rozmawiaja dwie sąsiadki na wsi:
- A co to kumo dostała wasza wnuczka od tego Włocha, co go poderwała?
- Powiada, że syfilis.
- A co to jest ?
- No nie wiem, ale chyba większe niż mercedes.
- Jak to ?
- Bo mi powiada, że na tym to się cała wieś przejedzie...



A teraz perełka :D

Stefan od niedawna nosił obrączki ślubne na obu rękach. Zapytany dlaczego tak robi, odpowiedział na to, że ożenił się ze swoją długoletnią partnerką seksualną.

Offline Azot

  • Moderator-Lekarski
  • *
  • Wiadomości: 226
  • Karma: 0
  • Płeć: Kobieta
    • Wyżywalnia artystyczna
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #41 dnia: Poniedziałek, 08.12.2008, 21:20 »
"Dostałem zadanie w pracy - sprawdzić, ile studentów jest w grupach na facebook w podziale na poszczególne uczelnie w PL. Gratuluję studentom Akademii Medycznej w Poznaniu, którzy stworzyli na facebook grupę: "I don?t need sex because Poznan University of Med. fucks me everyday""

"Wprowadzenie: pracuję w szpitalu w UK i zajmuję się z grubsza rzecz biorąc analizą danych i mam dostęp do detali pacjentów.
Akcja właściwa: Przeglądam sobie dane pacjentów przyjętych przez A&E (pogotowie). I co? Rodak, przyjęty w sobotni wieczór, cos pęknięte w nadgarstku. Złamię tutaj ustawę i podam dane, tak jak miale na ekranie

SURNAME: Niepijem
NAME: Wiencej"


"W mailu opowiedziane...
?Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża żeby kupić abażur z kryształów (to, co wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi (pół roku zbieraliśmy). Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy abażur, na skrzydełkach szczęścia popędziliśmy do domu Po drodze kupiliśmy butelkę koniaku (trzeba nowy zakup, tego tamtego, no obmyć). Siedliśmy przy stole, najpierw strzeliliśmy po 50, potem powtórzyliśmy, no i mówię do swojego męża:
- A może powiesimy od razu ten abażur?
No i mąż, lub z powodu koniaku, lub widząc moje szczęście zgodził się. Postawiliśmy krzesło, na krzesło taboret mały, mój mąż wspiął się na tę piramidę, a mi kazał go zabezpieczać. Stoję taka szczęśliwa, obserwuję jak mój orzeł pod sufitem majstruje (a on był, nie wiem, po co w szerokie bokserki ubrany), przenoszę wzrok niżej, i co ja widzę? Z tych sympatycznych bokserek wypadło mu jedno jajeczko, no i ja taka rozczulona tym widokiem biorę i tak lekko pstryknęłam paluszkami po tym jajeczku. Mój tygrys w tej sekundzie jak poleciał w dół z tej estakady wraz z abażurem, który rozbił się całkowicie na małe kawałki, wstaje szybko i z ostatkami abażuru w rękach podskakuje do mnie... Myślałam, że zabije mnie, a on mówi:
- Kurde, ale mnie prądem pier***nęło, aż do jąder doszło, dobrze, że nie na śmierć! ?"

JoeMonster rozbraja...

Offline sindaeris

  • Stadium początkowe
  • *
  • Wiadomości: 8
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #42 dnia: Środa, 10.12.2008, 17:56 »
Środek grudnia. Od dwóch miesięcy Norwegia ma w Stanach swojego nowego ambasadora. W jego biurze właśnie dzwoni telefon.
- Dzień dobry panie ambasadorze, jestem z New York Times, dzwonię by spytać co by pan chciał dostać na święta.
Ambasador nie jest głupi. Doskonale zna zasady, więc nie będzie żadnego skandalu.
- Proszę posłuchać, Panie Smith: nie chcę żadnego prezentu. Wykluczone! To mogłoby być postrzegane jako łapówka i ja do tego nie dopuszczę. Do widzenia.
Następnego dnia znowu telefon.
- Dzień dobry, to znowu ja, może się pan jednak namyślił i powie co chciałby otrzymać jako prezent gwiazdkowy?
Ambasador cierpliwie wyjaśnia dlaczego nie bierze żadnych prezentów i rozmowa wkrótce się kończy. Następnego dnia dziennikarz z New York Timesa dzwoni po raz kolejny, tym razem ambasador jest już wyraźnie wkurzony.
- Panie! Myślałem, że sobie już wszystko wyjaśniliśmy! Żadnych prezentów!
Jednak po chwili nieco się uspokaja i spokojnym głosem dodaje:
- No dobrze, niech będzie koszyk owoców. Tak, owoce będą w porządku. Naprawdę. Teraz ambasador ma nadzieję, dziennikarz da mu spokój. To pewne, wszak owoce są niegroźne i nie spowodują niepotrzebnego skandalu.
Dwa dni później The NewYork Times publikuje:
Co ambasadorowie chcieliby na gwiazdkę:
Niemiecki ambasador życzy sobie stabilnej ekonomii na świecie.
Francuski ambasador życzy sobie kontynuowania dobrych wschodnio-zachodnich stosunków.
Szwedzki ambasador życzy sobie aby zniknął problem głodu trzeciego świata.
Norweski ambasador chce koszyk owoców.

Offline ryuuza

  • exADMiN
  • *
  • Wiadomości: 1054
  • Karma: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #43 dnia: Czwartek, 11.12.2008, 21:05 »
dzis na angielskim odkrylismy z kolega doktorem sekret nienawisci Saurona do spoleczenstwa.

mial kile.

nie wierzycie - zobaczcie w nowym Stachurze na dzial o kile. jest tam symptom -> penis Saurona :D
John Constantine: "Dlaczego ja, Gabrielu? To sprawa osobista, tak?"
Gabriel: "Umrzesz młodo bo od 15 roku życia paliłeś 30 papierosów dziennie. Pójdziesz do piekła przez życie jakie wiodłeś. Masz przesrane."

Matie

  • Gość
Odp: Śmiech to zdrowie :D
« Odpowiedź #44 dnia: Piątek, 12.12.2008, 21:44 »
Po meczu policja złapała Niemca, Czecha, Węgra i Polaka. Wszyscy czterej
mieli po 2 promile alkoholu. Niemiec wypił jednego sznapsa, Czech 3 piwa,
Węgier pół litra śliwowicy, a Polak nie pił 3 dni.